Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Włoski ekspert wyjawił prawdę dt. nieudanego transferu Arkadiusza Milika. Wskazał winnego

- Prawda jest taka, że Roma chciała zmienić ustalone warunki - zdradził w programie Il Bello del Calcio na Canale 21 Gianluca Di Marzio, czyli jeden z najlepiej poinformowanych włoskich dziennikarzy sportowych.

To trudny czas dla Arkadiusza Milika, który latem próbował opuścić Napoli, ale ostatecznie został na Stadio San Paolo, choć interesowało się nim wiele klubów. Problem w tym, że w najbliższych miesiącach napastnik może liczyć na grę tylko w reprezentacji Polski. Napoli nie zgłosiło byłego snajpera Ajaksu Amsterdam ani do rozgrywek Serie A, ani do Ligi Europy. Teraz Gianluca Di Marzio zdradził, dlaczego transfer 26-latka do AS Romy nie wypalił.

Zobacz wideo Marek Papszun tłumaczy tajemnice sukcesu Rakowa. "Polska jest zacofana w szkoleniu" [SEKCJA PIŁKARSKA #68]

Dlaczego Milik latem nie zmienił klubu? Wszystko zmieniło się po testach medycznych

Jak powszechnie wiadomo, marzenie Milika od początku było jasne - przenieść się do Juventusu. I póki trenerem mistrzów Włoch pozostawał Maurizio Sarri, transfer Polaka do "Starej Damy" był możliwy. Problem powstał jednak wtedy, gdy byłego szkoleniowca Napoli, któremu bardzo zależało na sprowadzeniu Milika, z Juventusu zwolniono. Za niego przyszedł inny trener (Andrea Pirlo), z nim nowe priorytety, a możliwość transferu Milika upadła.

 

Już wtedy wiadome było jednak, że Polak w Napoli spalił za sobą tyle mostów, że szans na dalszą grę w drużynie Gennaro Gattuso nie ma. Z pomocą przyszła AS Roma, która chciała polskiego napastnika pozyskać. Chciała, ale tego nie zrobiła. Początkowo uważano, że stało się tak, ponieważ Milik zbyt długo zwlekał z decyzją, czekając na ruch ze strony Juventusu. Ruch, którego nie było.

Jak się jednak okazuje, przeprowadzka do Rzymu nie wypaliła z innych względów. - Prawda jest taka, że Roma chciała zmienić ustalone warunki. Do tych nowych zawodnik nie był do końca przekonany - zdradził Gianluca Di Marzio w programie Il Bello del Calcio emitowanym na Canale 21. - Wstępne porozumienie między klubami zakładało roczne wypożyczenie i obowiązek wykupu piłkarza za 25 mln euro. Po badaniach medycznych Roma zmieniła jednak proponowane warunki. Ale nie chodziło o kwestie fizyczne. Coś jednak skłoniło rzymian do zmian, pojawiły się pewne znaki zapytania. Roma zmieniła liczby i nawet zawodnik nie był już przekonany do transferu - dodał jeden z najlepiej poinformowanych włoskich dziennikarzy.

Milika czekają prawdopodobnie bardzo trudne dwa miesiące, podczas których na boisko wyjść będzie mógł jedynie w listopadowych meczach reprezentacji Polski. Szansa na poprawę sytuacji pojawi się w styczniu, gdy otworzy się zimowe okno transferowe.

Przeczytaj także: