Robert Lewandowski pożegnał się już z kibicami Barcelony, ale wciąż nie wiadomo, gdzie kapitan reprezentacji Polski będzie grał w kolejnym sezonie. W mediach pojawiają się głównie trzy kierunki - USA, Włochy i Arabia Saudyjska. W tym ostatnim kraju zainteresowane sprowadzeniem Lewandowskiego ma być Al Hilal.
Al Hilal to krajowy gigant. Na kolejkę przed końcem sezonu zespół Simone Inzaghiego jest wiceliderem, ale wciąż może zdobyć mistrzostwo kraju. Jednak dziennikarz Khaleed Al Rasheed z "Arriyadiyah" w rozmowie z portalem Goal.pl przyznał, że nie wierzy, że Lewandowski trafi do tego zespołu.
- Osobiście nie sądzę, że Lewandowski trafi do Al Hilal. Mają już Benzemę, a jak wiesz, to też już dość stary zawodnik. Trudno mi więc wyobrazić sobie, że klub podpisze kolejnego napastnika w zaawansowanym wieku. Co więcej, przyszłość trenera Simone Inzaghiego nie jest całkowicie jasna. Jeśli przegra tytuł, może odejść - stwierdził.
Dziennikarz nie wierzy też w kwotę 90 mln euro, którą Lewandowski miałby ponoć otrzymać za każdy sezon spędzony w tym klubie. - Nie, to niemożliwe. Poza Cristano Ronaldo nikt w Arabii Saudyjskiej nie zarabia takich pieniędzy. Inni gracze dostają znacząco mniej - zauważył.
Skoro nie Al Hilal, to może Al Nassr? W końcu obecny klub Cristiano Ronaldo też pojawiał się w plotkach transferowych dotyczących polskiego napastnika. Ale i w tym wypadku Khaleed Al Rasheed nie ma większych wątpliwości. - W Al Nassr czekają przede wszystkim na decyzję Cristiano Ronaldo. Czy po mistrzostwach świata zakończy karierę, czy będzie ją kontynuował. Ale nawet jeśli się wycofa, to nie sądzę, aby Lewandowski był rozpatrywaną przez nich opcją do ataku - uważa. W tym wypadku przeszkodą ma być też fakt, że po sezonie z klubu odejdzie trener Jorge Jesus.
Dziennikarz podkreślił też, że w Arabii Saudyjskiej mają zmienić się w najbliższym sezonie metody tamtejszych klubów. Według niego saudyjskie kluby nie będą już wydawać ogromnych pieniędzy na doświadczonych wiekowo zawodników. Oczywiście Robert Lewandowski ma taką pozycję w światowym futbolu, że istnieje szansa na odstąpienie od tej zasady, ale ten transfer nie byłby już tak pewny, jak np. dwa sezony temu.
To może oznaczać, że wkrótce do gry znów wróci temat gry Lewandowskiego w Stanach Zjednoczonych i we Włoszech. Nie można też wykluczyć, że pojawi się jakiś inny zainteresowany.