Gikiewicz wprost o pożegnaniu Lewandowskiego. "Zabrakło gola"

Robert Lewandowski pożegnał się już z kibicami FC Barcelony. Kapitan reprezentacji Polski w kolejnym sezonie nie będzie grał w barwach katalońskiego klubu. I choć pożegnanie Lewandowskiego było godne legendy - za którą zresztą w Hiszpanii został uznany - to zdaniem Łukasza Gikiewicza jednego w nim zabrakło.
SOCCER-SPAIN-BAR-BET/
Fot. REUTERS/Albert Gea

Mecz FC Barcelona - Real Betis był dla Roberta Lewandowskiego pożegnaniem z kibicami katalońskiego klubu - ostatni mecz w sezonie Barcelona zagra na wyjeździe. Gospodarze wygrali to spotkanie 3:1 po bramkach Raphinhi i Cancelo.

Zobacz wideo Bartłomiej Bołądź po przegranej w finale: "Cieszymy się z tego sezonu"

Tego zabrakło Lewandowskiemu

I właśnie tego, że Lewandowskiego zabrakło na liście strzelców, żałuje Łukasz Gikiewicz.

"Zabrakło w tym tylko jednego. Gola. Oglądając to spotkanie bardzo chciałem, by Polak po raz ostatni trafił do siatki na Camp Nou. Nastrzelał się tam już, wiem, ale czuję, że wyszedł na to spotkanie również zrobić to, co robił przez całą karierę najlepiej. W pewnym momencie: najlepiej na świecie. Wykończyć akcję. Sprawić, by piłka jeszcze ten jeden raz przekroczyła linię bramkową. Ten ostatni raz spróbować usłyszeć ten dźwięk siatki, w której właśnie zatrzepotała piłka - o ile to w ogóle możliwe na takim stadionie" - pisze na łamach Interii.

Mimo wszystko były napastnik uważa, że było to "pożegnanie godne kariery. Mistrz. Po prostu - mistrz". 

Przed Barceloną został jeszcze jeden mecz w tym sezonie. W sobotę o 21:00 zagra ona na wyjeździe z Valencią - jeżeli Hansi Flick da Lewandowskiemu zagrać w tym spotkaniu, to Polak będzie miał jeszcze jedną okazję do tego, żeby powalczyć o zdobycie ostatniej bramki dla katalońskiego zespołu.

Do tej pory Lewandowski zdobył w barwach Barcelony 119 goli w 192 meczach. A gdzie będzie zdobywał bramki w następnym sezonie? Na razie nie wiadomo. Kapitan reprezentacji Polski łączony jest z ligą saudyjską, włoską i amerykańską, ale potencjalnych chętnych z innych krajów na pewno nie zabraknie. 

Więcej o: