Kolejny transfer Barcelony o krok. Tuchel potwierdza. "Nie trenuje z nami"

Marcos Alonso wkrótce powinien zostać nowym zawodnikiem FC Barcelony. Trener Chelsea, Thomas Tuchel potwierdził, że Hiszpan nie trenuje z zespołem. Skupia się na domknięciu transferu.

Marcos Alonso od 2016 roku broni barw Chelsea. Dla londyńskiego zespołu rozegrał 211 meczów, w których strzelił 29 goli i zaliczył 23 asysty. Ponadto wraz z kolegami sięgnął po mistrzostwo i puchar Anglii, a także Ligę Mistrzów i Ligę Europy. Tego lata jednak głośno mówi się o jego odejściu do FC Barcelony. Wygląda na to, że transfer jest już tylko kwestią czasu.

Zobacz wideo Lewandowski czy Messi? Pytamy kibiców w Barcelonie. Miażdżąca różnica

Marcos Alonso o krok od Barcelony

Kilka dni temu Chelsea grała ligowy mecz z Evertonem. Alonso w ogóle zabrakło w kadrze na to spotkanie i miało to rzeczywiście związek z transferem do Barcelony. Marcos poprosił nas o możliwość odejścia z klubu. Zgodziliśmy się na to. Nie było sensu wystawiać go na boisku – powiedział Thomas Tuchel na konferencji po meczu.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

Transfer na razie nie doszedł do skutku, ale to nie znaczy, że temat upadł. W sobotę Tuchel po raz kolejny odniósł się do sprawy. - Marcos Alonso nie trenuje z nami, próbuje dokończyć transfer – powiedział trener cytowany przez Fabrizio Romano. Włoski dziennikarz dodał, że porozumienie między Barceloną a piłkarzem jest gotowe od tygodnia. Jedyną kwestią do rozwiązania pozostaje umowa między klubami. W tym przypadku jednak nic nie powinno się zmienić i Alonso podpisze kontrakt z Barceloną do 2024 roku.

To będzie kolejne przejście z Chelsea do Barcelony tego lata. Wcześniej na taki ruch zdecydował się bowiem Andreas Christensen. Bliski przejścia był także Cezas Azpulicueta, ale Hiszpan wobec opieszałości Katalończyków ostatecznie przedłużył kontrakt z ekipą ze Stamford Bridge, której jest kapitanem. Generalnie linia między Londynem a Barceloną jest w ostatnich tygodniach bardzo napięta, bowiem obie strony walczyły o tych samych zawodników, a najgłośniejszym tego typu przypadkiem był ten z Julesem Kounde, który ostatecznie trafił na Camp Nou.

Więcej o: