Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Superpuchar Europy. Real - Atletico. Duchy Zidane'a i Ronaldo, Lopetegui oraz transfery za 100 milionów. Derby Madrytu na start europejskiego sezonu

Chociaż Diego Simeone i Julen Lopetegui podkreślali, że Superpuchar Europy traktują jako zwieńczenie okresu przygotowawczego, to obaj nowy sezon będą chcieli zacząć od wygranej. Dla pierwszego to okazja do pokonania nieuchwytnego Realu, dla drugiego szansa na mocne wejście w erę "post-Cristiano."

W środę zdobywcy Ligi Mistrzów - Real Madryt - zmierzą się z triumfatorami Ligi Europy - Atletico - w 43. edycji Superpucharu Europy. Mecz dwóch Hiszpańskich gigantów odbędzie się na maleńkiej, tallińskiej A. Le Coq Arenie, która może pomieścić niespełna 10 tys. widzów. Relacja na żywo o 21.00 na Sport.pl.

Nowa era, stary rywal

Powiedzieć, że latem na Santiago Bernabeu nastąpiło trzęsienie ziemi, to nie powiedzieć nic. Trudno bowiem znaleźć odpowiednie słowa, kiedy jednego lata klub opuszcza zawodnik, który w 438 meczach strzelił 450 goli oraz trener, który w trakcie 2,5-letniej kadencji trzykrotnie doprowadził zespół do zwycięstwa w Lidze Mistrzów.

Odejście Cristiano Ronaldo i Zinedine'a Zidane'a sprawia, że Real wchodzi w nową erę, a na jej inaugurację zmierzy się z Atletico. Klubem, który "Królewscy" obijali w czterech z pięciu ostatnich edycji Ligi Mistrzów. Real wygrywał derby Madrytu w ćwierćfinale, półfinale i dwukrotnie w finale rozgrywek. Teraz, po raz pierwszy w nowej roli, naprzeciwko Diego Simeone stanie Julen Lopetegui.

La Liga. Facebook pokaże za darmo wszystkie mecze ligi hiszpańskiej

Przyszłość, przyszłość, przyszłość

51-letni szkoleniowiec nie był zbyt rozmowny na wtorkowej konferencji prasowej. Lopetegui odmawiał odpowiedzi na pytania o Real Zidane'a, o odejście Ronaldo czy nową rolę Garetha Bale'a i Karima Benzemy. Z ust Hiszpana słyszeliśmy jedynie, że "najważniejsza jest przyszłość, a nie przeszłość."

Pytań o Real jednak nie brakuje. Najważniejszym z nich jest to, jak Lopetegui poukłada i zmotywuje zespół, który w ostatnich latach wygrał wszystko co było do wygrania. Odejście Ronaldo i przyjście nowego trenera ma być bodźcem dla pozostałych piłkarzy, bo letnie okienko transferowe na Santiago Bernabeu było wyjątkowo spokojne. Do klubu trafili jedynie Thibaut Courtois, Alvaro Odriozola, Andrij Łunin i Vinicius Junior (ten transfer zrealizowano dopiero teraz, potwierdzono go już wcześniej).

Na zmianach w klubie najwięcej zyskać ma Bale. Walijczyk, który w Madrycie miał błyszczeć, do tej pory albo pozostawał w cieniu Ronaldo, albo przegrywał z kontuzjami. Po odejściu Portugalczyka do Juventusu to Bale ma zostać liderem ofensywnego trzonu "Królewskich." Liderem mocno wspieranym przez Benzemę, Isco czy Marco Asensio.

Jeśli odejście Zidane'a może któregoś z zawodników Realu martwić, to bez wątpienia jest nim Casemiro. Brazylijczyk może stracić najwięcej na odejściu od systemu 4-3-3 i przejściu do ustawienia 4-2-3-1. W roli dwóch środkowych pomocników Lopetegui na razie widzi Lukę Modricia i Toniego Kroosa.

"Hiszpan chce, by zespół w fazie rozegrania miał więcej intensywności i możliwości wyboru. Real ma dominować, wykorzystując ogromny potencjał w środkowej strefie boiska, gdzie do dyspozycji Baska jest wielu piłkarzy ze świetną techniką i przeglądem pola, jak wspomniani Modrić, Kroos, Isco czy Dani Ceballos" - podkreślił w przedsezonowej analizie Królewskich nasz redakcyjny kolega Michał Madanowicz.

Gwiazdy, które zostały

Letnie przygotowania nie należały też do najłatwiejszy dla Simeone. Argentyńczyk przez ich większą część musiał radzić sobie bez kluczowych piłkarzy, ponadto dwa pierwsze sparingi jego drużyna rozegrała w Singapurze, gdzie remisowała z Arsenalem i PSG. Dopiero w sobotnim spotkaniu z Interem (0:1) 47-latek wystawił niemal najmocniejszą jedenastkę.

Niemal, bo zabrakło w niej mistrza świata - Antoine'a Griezmanna. Simeone narzekać jednak nie może. Argentyńczyk nie mógł skorzystać z Francuza latem, jednak z pewnością cieszy się, że napastnik został na Wanda Metropolitano. 27-latka mocno kusiła FC Barcelona i chociaż niektóre media ogłaszały już jego transfer na Camp Nou, to Griezmann ostatecznie zdecydował się zostać w Madrycie. Tak samo jak Jan Oblak, który odrzucił możliwość transferu do Chelsea.

- Czy to kwestia magicznego pierwiastka w klubie? Raczej nie. Zawodnicy najczęściej przychodzą do nas w młodym wieku i od razu wiem, że chcą z nami zostać jak najdłużej. Wspólnie wykonujemy doskonałą pracę i piłkarze po prostu nie widzą powodów, by nas opuszczać - skomentował sytuację Simeone.

Transfery za 100 milionów

Atletico nie tylko nie sprzedało swoich największych gwiazd, ale też nie bało się też wydawać dużych pieniędzy. Tego lata na Wanda Metropolitano kupiono piłkarzy za ponad 100 mln euro. Mają oni nie tylko podnieść jakość drużyny, ale też, a może przede wszystkim, dać Simeone większe pole manewru na kluczowych dla niego pozycjach.

W takim kontekście należy rozpatrywać transfer Jonny'ego z Celty, Santiago Ariasa z PSV Eindhoven, Nikoli Kalinicia z Milanu czy Rodriego z Villarrealu. Inaczej sprawy mają się z Thomasem Lemarem, za którego Atletico zapłaciło Monaco 70 mln euro.

Francuz, jako jedyny z nowych nabytków, w podstawowym składzie rozpoczął sparing z Interem i wiele wskazuje, że będzie jedną z najważniejszych postaci zespołu w nadchodzącym sezonie. W poprzednich rozgrywkach w 38 meczach 22-latek strzelił trzy gole i zanotował 10 asyst.

Superpuchar Europy. Real - Atletico. Koke: Odejście Cristiano Ronaldo nie obniża jakości Realu

Polski akcent

W środowy wieczór na A. Le Coq Arenie będziemy mieli polski akcent. Mecz Realu z Atletico poprowadzi bowiem Szymon Marciniak. To kolejne wyróżnienie dla naszego najlepszego arbitra, który w poprzednim sezonie sędziował m.in. spotkanie Tottenhamu z Juventusem w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Latem Marciniak prowadził dwa mecze mistrzostw świata. Chociaż za starcia Argentyny z Islandią (1:1) i Niemców ze Szwecją (2:1) Polak nie otrzymał najwyższych not, to europejska federacja po raz kolejny wyznaczyła go do prowadzenia wielkiego wydarzenia.

Asystentami 37-latka będą Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz, a rolę dodatkowych sędziów pełnić będą Paweł Raczkowski oraz Tomasz Musiał. Radosław Siejka zaś został wyznaczony na arbitra rezerwowego. We wtorek przed południem polscy sędziowie wylecieli do Tallina, by niemal natychmiast po przylocie odbyć trening na A. Le Coq Arenie.

Pierwszy gwizdek Marciniaka wybrzmi o godz. 21.00.

Nowy sezon w Sport.pl. La Liga. Real Madryt rozpoczyna erę post-Cristiano