VfL Wolfsburg za każdym razem, gdy rozgrywa spotkanie w ramach Bundesligi przed własną publicznością, ma nadzieję, iż to będzie właśnie ten mecz, w którym uda im się zdobyć trzy punkty po raz pierwszy od 14 stycznia. Wówczas na Volkswagen Arenie gospodarze odnieśli zwycięstwo nad St. Pauli 2:1. Jak się później okazało, w kolejnych jedenastu meczach wywalczyli zaledwie trzy remisy i ponieśli aż osiem porażek. Bilans bramkowy zespołu z Wolfsburga także nie powala: 38 bramek strzelonych, ale aż 63 stracone - to najgorszy wynik w całej ligowej tabeli.
W sobotnie popołudnie Kamil Grabara stanął między słupkami "Wilków" po raz 28. 27-latek jest jedynym piłkarzem zespołu, który w obecnych rozgrywkach grał "od deski do deski" we wszystkich spotkaniach. Pierwsza połowa upłynęła pod dyktando gości. Jako pierwsi wynik spotkania otworzyli zawodnicy drużyny przyjezdnej. W 21. minucie Ayoube Amaimouni obsłużył podaniem Oscara Hojlunda, który świetnym strzałem zza pola karnego nie dał szans Grabarze. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od słupka, nim wpadła do siatki bramki strzeżonej przez Polaka.
Dziesięć minut później bramkarz reprezentacji Polski uratował swój zespół przed utratą drugiego gola, broniąc potężny strzał Jonathana Burkardta. Niestety w kolejnej akcji Polak skapitulował. Goście sprytnie rozegrali rzut wolny ze środkowej części boiska, wypuszczając podaniem Burkardta. Uderzenie 25-letniego Niemca ponownie obronił Grabara, lecz piłka na tyle niefortunnie pozostała w polu karnym, że jako pierwszy dobiegł do niej Arnaud Kalimuendo, który nie miał problemów z "wpakowaniem" jej do bramki gospodarzy.
Do przerwy rezultat nie uległ zmianie. W drugiej połowie gospodarze "rzucili się" do odrabiania strat. Na ich nieszczęście defensywa gospodarzy pozostawała szczelna. Dopiero w siódmej minucie doliczonego czasu gry sposób na pokonanie Michaela Zetterera znalazł Dżenan Pejcinović. To jednak było zbyt mało, wobec czego goście z Frankfurtu wywieźli trzy punkty z Wolfsburga.
VfL Wolfsburg - Eintracht Frankfurt 1:2 (0:2), bramki: 90+7' Dżenan Pejcinović - 21' Oscar Hojlund, 32' Arnaud Kalimuendo
Tym samym Kamil Grabara i spółka doznali osiemnastej porażki w tym sezonie. Ich sytuacja w tabeli Bundesligi jest bardzo zła. Po 29. kolejkach zajmują przedostatnie miejsce z dorobkiem 21 punktów. Gorzej wypada tylko Heidenheim, które niespodziewanie pokonało w tej kolejce spotkań Union Berlin 3:1.
Na pięć kolejek przed końcem sezonu podopieczni Dietera Heckinga tracą sześć punktów do będącego na 15. miejscu FC Koeln. Klub Jakuba Kamińskiego swoje spotkanie w tej rundzie rozegra w niedzielę 12 kwietnia z Werderem Brema.