Bayern ma problem. Lista coraz krótsza. Musi brać, co zostało

Coraz krótsza staje się lista potencjalnych następców Thomasa Tuchela w Bayernie Monachium. W piątek Xabi Alonso oficjalnie ogłosił, że zostaje w Bayerze Leverkusen na kolejny sezon. Raptem kilka godzin później niemieckie media poinformowały, że pracą w Bawarii nie był zainteresowany kolejny szkoleniowiec. Według dziennikarzy na liście władz klubu zostały już tylko dwa nazwiska trenerów.

Bayern Monachium wciąż szuka trenera, który po zakończeniu obecnego sezonu zastąpi Thomasa Tuchela. Niemiec opuści klub po serii rozczarowujących wyników. Bayern jest wiceliderem Bundesligi, ale traci aż 10 punktów do lidera - Bayer Leverkusen - co oznacza, że najpewniej pierwszy raz od 2012 r. nie zdobędzie mistrzostwa kraju.

Zobacz wideo Jakim golfistą jest Michał Probierz? Selekcjoner o swoich umiejętnościach

Bayern odpadł też z Pucharu Niemiec, więc, by uratować sezon, będzie musiał wygrać Ligę Mistrzów. A to nie będzie proste, bo w ćwierćfinale rozgrywek rywalem drużyny Tuchela będzie świetnie grający w 2024 r. Arsenal.

W piątek stało się pewne, że następcą Tuchela nie zostanie Xabi Alonso. Hiszpan, który był trenerskim priorytetem Bayernu, oficjalnie ogłosił, że zostaje na kolejny sezon w Bayerze Leverkusen. Alonso interesował się nie tylko Bayern, ale też Liverpool.

- Wciąż jestem młodym trenerem i wiem, że to najlepsze miejsce dla mnie. Zajęło mi chwilę, nim podjąłem decyzję, ale jestem jej pewien. Dałem sobie czas do tego tygodnia i wywiązałem się z terminu. Moi zawodnicy również wiedzą o mojej decyzji. Jestem im wszystkim bardzo wdzięczny - mówił Hiszpan.

- Nie będę mówił o innych klubach. Oba są wielkie, z oboma jestem związany, ale obecnie jestem tu, gdzie chcę być. Nie czas decydować o mojej przyszłości. Ja też chcę się rozwijać w Bayerze - dodał.

Krótka lista następców Tuchela

Jak poinformował dziennikarz niemieckiego Sky - Florian Plettenberg - lista potencjalnych następców Tuchela jeszcze bardziej się zacieśniła. Zdaniem dziennikarza nowym trenerem Bayernu nie zostanie też Zinedine Zidane.

Były szkoleniowiec Realu Madryt miał odmówić Bayernowi. Asystentem Zidane'a w Bawarii miał być były piłkarz klubu - Franck Ribery. Duet nie był jednak zainteresowany podjęciem pracy w Bayernie.

Według Plettenberga na liście Bayernu pozostały już tylko dwa nazwiska: Julian Nagelsmann oraz Roberto De Zerbi. Pierwszy jest obecnie selekcjonerem reprezentacji Niemiec i nie wiadomo, czy nie zdecyduje się pracować z nią dłużej. Nie jest też pewne, czy Nagelsmann chciałby pracować w Bayernie po tym, jak został z niego zwolniony przed rokiem.

De Zerbi prowadzi zaś Brighton i ewentualne przenosiny wymuszałyby na Bayernie zapłacenie konkretnej sumy odstępnego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.