Legendarny piłkarz Bayernu nie ma litości dla Tuchela. "Co za bzdura"

Bayern Monachium w ostatniej kolejce Bundesligi poniósł kompromitującą porażkę 1:5 z Eintrachtem Frankfurt. Po tym spotkaniu spadła spora fala krytyki na piłkarzy i trenera Thomasa Tuchela, do czego dołączył Stefan Effenberg. - Jako trener musisz po meczu wyjść i powiedzieć: "zagraliśmy naprawdę źle" - ocenił legendarny piłkarz bawarskiego zespołu.

Trzeba przyznać, że Thomas Tuchel nie ma łatwego życia w Bayernie Monachium. Niemiec objął klub wiosną bieżącego roku, gdy ten był w grze o każde trofeum. Odpadł jednak z Pucharu Niemiec i Ligi Mistrzów, wygrywając Bundesligę przy dużej pomocy Borussii Dortmund. W tym sezonie także są już dwie rysy na wizerunku Bayernu Monachium. W meczu o Superpuchar Niemiec Bayern przegrał z RB Lipsk 0:3, a w Pucharze opadł w drugiej rundzie z trzecioligowym FC Saarbrucken, przegrywając 1:2. 

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

W miniony weekend wpadł kolejny kamyczek do ogródka Thomasa Tuchela, gdy prowadzona przez niego drużyna przegrała na wyjeździe z Eintrachtem Frankfurt aż 1:5, a już do przerwy przegrywała 1:3. "Letargiczny, apatyczny, bezradny. Bayern dał się w przerażający sposób zdemolować Eintrachtowi" - tak klęskę Bayernu opisywał "Der Spiegel".

Stefan Effenberg krytykuje Thomasa Tuchela, ale też wzywa piłkarzy do wzięcia odpowiedzialności

Po porażce z Eintrachtem spadała kolejna fala krytyki na Thomasa Tuchela. Jeden z głosów w tej sprawie należał do legendarnego zawodnika Bayernu Monachium Stefana Effenberga. - Trener Tuchel po meczu podał statystykę oczekiwanych bramek, w której jego zespół miał być lepszym. Co za bzdura! Mówienie o czymś takim po 1:5 - grzmiał były reprezentant Niemiec w felietonie dla portalu sport1.de.

- Jako trener musisz po meczu wyjść i powiedzieć: "zagraliśmy naprawdę źle". Będzie to lepiej przyjęte przez ludzi niż takie wygłupianie się - dodawał. Podkreślił przy tym, że nie można całej winy zwalać na trenera. - Przede wszystkim tacy zawodnicy jak Joshua Kimmich i Leon Goretzka powinni wziąć na siebie odpowiedzialność - wymienił.

Bayern Monachium pozostaje w grze o dwa trofea

Bayern Monachium w tym roku rozegra jeszcze trzy spotkania. We wtorek 12 grudnia o 21:00 zmierzy się z Manchesterem United w Lidze Mistrzów. Bawarczycy mogą spokojniej podejść do tego meczu, bo mają już pewny awans z pierwszego miejsca do fazy pucharowej tych rozgrywek.

Z kolei w Bundeslidze Bayern spotka się w niedzielę 17 grudnia u siebie w hitowym spotkaniu przeciwko VfB Stuttgart. Trzy dni później zagra na wyjeździe z VfL Wolfsburg. W tabeli ligi niemieckiej Bayern traci obecnie cztery punkty do pierwszego Bayeru Leverkusen.

Więcej o:
Copyright © Agora SA