Anglicy zgodni co do Jakuba Kiwiora. Mówią jednym głosem

Arsenal pokonał we wtorkowym starciu 15. kolejki Premier League Luton 4:3, zdobywając zwycięską bramkę dopiero w 97. minucie. Po raz trzeci w tym sezonie spotkanie w podstawowym składzie rozpoczął reprezentant Polski Jakub Kiwior, który rozegrał nie najgorsze zawody, choć zdarzyło mu się kilka błędów. Brytyjskie media zgodnie dostrzegły, że nie występował na nominalnej pozycji, przez co mógł mieć spore problemy.

Spotkanie rozpoczęło się doskonale dla Arsenalu, ponieważ w 20. minucie do siatki trafił Gabriel Martinelli. Nie minęło pięć minut, a było już 1:1 po golu Gabriela Osho. Kiedy tuż przed przerwą bramkę zdobył Gabriel Jesus, wydawało się, że wicemistrzowie Anglii utrzymają korzystny wynik. Gospodarze ruszyli jednak do ofensywy, a efektem tego były dwa trafienia - Elijaha Adebayo oraz Rossa Barkleya. Wtedy doszło do kolejnego zwrotu akcji. Najpierw strzelił gola Havertz, a w 97. minucie doskonałe dośrodkowanie Martina Odegaarda wykorzystał Declan Rice i zapewnił drużynie trzy punkty.

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

Brytyjskie media oceniły występ Jakuba Kiwiora. Zgodnie zauważyły jedną rzecz

Po raz pierwszy od 28 października, kiedy Arsenal pokonał Sheffield United 5:0, starcie w podstawowym składzie rozpoczął Jakub Kiwior, który zastępował na lewej obronie Ołeksandra Zinczenko. Mimo że reprezentant Polski rozegrał nie najgorszy mecz, to nie ustrzegł się błędów. Zauważyły to brytyjskie media, które wymownie oceniły jego występ. "Nie czuł się w pełni komfortowo, grając na lewej obronie. Piłkarze Luton starali się go naciskać, przez co miał czasami problemy z rozegraniem piłki" - przekazał portal Goal.com.

Londyński tabloid "Evening Standard" napisał za to, że był to całkiem niezły mecz naszego obrońcy. "Zagrał na lewej obronie, ale wyglądał solidnie. Po godzinie gry został zmieniony przez Ołeksandra Zinczenkę, ponieważ Mikel Arteta potrzebował więcej jakości z piłką przy nodze" - wyjaśniono.

"Szóstkę" wystawił mu za to portal 90min.com. "Solidnie bronił na nietypowej pozycji, natomiast jego ograniczenia w ataku były wyraźne. Trudno go winić, biorąc pod uwagę, że nie jest bocznym obrońcą" - napisano.

Tak samo ocenił go również dziennik "The Sun". "Kiwior zastąpił nieobecnego Takehiro Tomiyasu i nie bał się zagrać ostrzej, gdy była taka potrzeba. Pokazał, że jest przystosowany do fizycznych standardów Premier League" - stwierdzono.

Dużo gorszą notę wystawili mu natomiast dziennikarze BBC, ponieważ zaledwie 5,33. Najgorzej ocenił go jednak portal football.london. "Nie najlepszy wieczór polskiego obrońcy. Niekoniecznie słaby, ale też nie na poziomie, który sam sobie wyznaczył" - przekazano, wystawiając mu "piątkę".

Po 15 kolejkach Premier League Arsenal zajmuje pozycję lidera tabeli z dorobkiem 36 punktów. Najbliższe spotkanie rozegra w sobotę 9 grudnia, kiedy na wyjeździe zmierzy się z Aston Villą.

Więcej o:
Copyright © Agora SA