Luton Town awansowało do Premier League po 31 latach przerwy. Zdobywca Pucharu Ligi Angielskiej z sezonu 87/88 wrócił do angielskiej elity po serii rzutów karnych w finale play-offów z Coventry City. Szczególnie z tego wyczynu cieszył się Pelly-Ruddock Mpanzu, który przeszedł z Luton drogę od amatorskiego poziomu do Premier League. - Czułem się, jakbym przeszedł tę grę. Mogę kończyć karierę - komentował pomocnik tuż po awansie. Luton Town zaczynało nowy sezon od wyjazdowego spotkania z Brighton.
Luton Town przez długi czas pokazywał się z dobrej strony w starciu z Brighton. Po pierwszej połowie beniaminek przegrywał "tylko" 0:1 po golu Solly'ego Marcha. W drugiej części spotkania Brighton było już zdecydowanie lepsze i dominowało na murawie. W 71. minucie Joao Pedro wykorzystał rzut karny. Dziesięć minut później tego samego dokonał Carlton Morris, strzelając pierwszego gola Luton w tym sezonie Premier League.
Brighton zdobyło trzecią bramkę w kuriozalnych okolicznościach. Pervis Estupinian próbował uderzenia lewą nogą, ale jego próbę obronił Thomas Kaminski. Piłka spadła tuż pod nogi Pelly'ego-Ruddocka Mpanzu, który ją przyjął i nie wiedział, że tuż obok niego jest jeden z rywali. Pomocnik Luton podbił piłkę, zrobił karygodny błąd, a z sytuacji skrzętnie skorzystał Simon Adingra, strzelając gola w debiucie w barwach Brighton. Finalnie podopieczni Roberto De Zerbiego wygrali mecz 4:1, a wynik ustalił Evan Ferguson.
Głównym celem Luton Town w lidze angielskiej jest wywalczenie utrzymania, ale będzie o nie niezwykle trudno. Kolejnym rywalem beniaminka, którego trenerem jest Rob Edwards, będzie Chelsea (25.08, godz. 21:00). Z kolei Brighton czeka wyjazdowe starcie z Wolverhampton (19.08, godz. 16:00).
Do tej pory Luton wydało niewiele ponad 19 mln euro na wzmocnienia, a najdroższym ruchem był Ryan Giles z Wolverhampton, który kosztował 5,85 mln euro. Poza tym beniaminek sprowadził m.in. Rossa Barkleya (dawniej Everton, Chelsea, Aston Villa) bez kwoty odstępnego czy wypożyczył Issę Kabore z Manchesteru City.