Katastrofa Marcelo w debiucie. Hiszpanie podsumowali: Fatalny

Marcelo oficjalnie zadebiutował w barwach Olympiakosu Pireus. Były obrońca Realu Madryt nie będzie jednak tego debiutu wspominał najlepiej, gdyż jego nowa drużyna przegrała na własnym boisku aż 0:3 z Karabachem Agdam w trzeciej kolejce Ligi Europy.

Marcelo latem zakończył piętnastoletnią przygodę z Realem Madryt. Brazylijczyk, który z hiszpańskim gigantem wygrał dosłownie wszystko, w tym m.in. pięciokrotnie Ligę Mistrzów, długo nie pozostawał na bezrobociu. 2 września związał się z Olympiakosem Pireus. Po tygodniach oczekiwań, w czwartek kibice doczekali się debiutu swojego nowego gwiazdora. 

Zobacz wideo To będzie napędzać w Wiśle kolejne problemy. Zmiana trenera nie wystarczy

Marcelo zadebiutował w nowym klubie. Nie będzie tego dobrze wspominał

34-latek pierwszy raz oficjalnie zagrał dla greckiej drużyny w czwartkowym meczu trzeciej kolejki fazy grupowej Ligi Europy. Marcelo pojawił się na boisku po godzinie gry, przy stanie 0:0. Ci, którzy liczyli, że pchnie drużynę do przodu i zwycięstwa, przeżyli wielkie rozczarowanie.

Ledwie osiem minut po wejściu Brazylijczyka na plac gry, Karabach strzelił gola na 1:0. Jego autorem został Ghańczyk Owusu. Przyjezdni na tym nie poprzestali i dążyli do zdobycia kolejnych bramek. Cel swój osiągnęli niespełna kwadrans później. Na 2:0 podwyższył doskonale znany polskim kibicom z występów w Legii Warszawa Marko Vesović. Na cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry wynik na 3:0 dla Karabachu ustalił Ramil Sheydayev. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Tym samym Olympiakos Pireus zaliczył wstydliwą porażkę przed własną publicznością, a Marcelo katastrofalny debiut. Sytuacja jest tym gorsza, że była to już trzecia porażka mistrza Grecji w tych rozgrywkach. Olympiakos bez jakiegokolwiek punktu zamyka tabelę grupy G. Jego bilans brakowy to zaledwie jeden gol strzelony i aż osiem straconych. Liderem z kompletem punktów jest SC Freiburg, który ograł w czwartek 2:0 FC Nantes. 

Debiut Marcelo w nowym klubie nie umknął uwadze madryckich mediów, które przez lata opisywały jego występy i sukcesy z Realem Madryt. "AS" podsumował sprawę krótko: "Fatalny debiut" - czytamy. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA