Henry bezlitośnie zadrwił z Marciniaka. W studiu nie mogli powstrzymać śmiechu [WIDEO]

Decyzja Szymona Marciniaka z ostatnich sekund meczu Realu Madryt z Bayernem Monachium (2:1) wzbudziła sporo kontrowersji. Wielu ekspertów uważa, że Polak popełnił błąd, odgwizdując spalonego, zanim akcja zakończyła się na dobre. Podobne zdanie wyraził Thierry Henry. Legendarny piłkarz nie gryzł się w język i skrytykował jednego z najlepszych arbitrów na świecie. - Po co więc gwiżdżesz, skoro masz VAR - zastanawiał się w studiu CBS.

Rewanżowe starcie półfinału Ligi Mistrzów między Realem Madryt a Bayernem Monachium dostarczyło mnóstwa emocji. Wpływ na to miała nie tylko remontada w wykonaniu piłkarzy Carlo Ancelottiego, którzy w zaledwie trzy minuty odrobili straty i zdobyli zwycięskiego gola, ale i kontrowersyjna decyzja głównego sędziego. Mowa o Szymonie Marciniaku. Prowadził mecz praktycznie bezbłędnie, ale w końcówce starcia pojawiła się mała skaza na jego pracy. Przerwał atak piłkarzy Thomasa Tuchela po tym, jak sędzia liniowy podniósł chorągiewkę. Po chwili jednak padł gol dla Bayernu, który nie został uznany. Co więcej, arbiter nie mógł zweryfikować, czy faktycznie był spalony, bo przerwanie akcji gwizdkiem pozbawiło go możliwości konsultacji z VAR.

Zobacz wideo Sceny w trakcie finału Pucharu Polski! Wisła Kraków i Pogoń Szczecin w akcji

Thierry Henry przejechał się po Marciniaku. "Po co gwiżdżesz?"

Zdaniem niemieckich mediów, a także piłkarzy Bayernu, Marciniak popełnił w tej sytuacji wielki błąd. - Po coś są te zasady w piłce nożnej, a one mówią, że jeśli nie ma wyraźnego spalonego, to powinieneś grać do końca. Ja wówczas nie widziałem, czy był spalony, czy nie. Jeśli potem gwiżdżesz w taki sposób, to jest to spory błąd, wstyd i hańba - podkreślał Matthijs De Ligt, zdobywca anulowanej bramki.

Decyzja polskiego arbitra była też przedmiotem dyskusji w studiu CBS. Dziennikarze i eksperci połączyli się z Christiną Unkel, byłą sędziną, a obecnie ekspertką ds. przepisów FIFA. Jej zdaniem Marciniak faktycznie powinien zachować się inaczej.

- Mazraoui nie był na spalonym. Pierwszy błąd popełnił sędzia liniowy, który w zły sposób uniósł chorągiewkę. A drugą wpadkę zaliczył główny arbiter, który szybko przyjął rekomendację kolegi, zamiast powiedzieć: "Dzięki za informację, poczekam do końca akcji" - podkreślała ekspertka.

Z jej zdaniem zgodził się Thierry Henry. Legendarny piłkarz uderzył w Marciniaka i dość mocno go skrytykował. - Na miliard procent [piłkarze Bayernu mają prawo być sfrustrowani, przyp. red.]. Widziałem, jak sędzia podniósł chorągiewkę w taki i taki sposób. Ale główna decyzja należy do niego [Marciniaka, przyp. red.]. To on jest szefem. Po co więc gwiżdżesz, skoro masz VAR, który może ci pokazać, czy był spalony, czy też go nie było? - podkreślił Francuz. Na tym jednak nie zakończył i dokonał dość zaskakującego porównania.

- Tak jak powiedziała Christina, to był wielki błąd, podobnie jak film "Pretty Woman". Tak, wielki błąd - dodał. Te słowa rozbawiły osoby w studio. Szczególnie prowadząca nie mogła powstrzymać się od śmiechu. Jej reakcji nie rozumiał Henry, który starał się zachować powagę. - Wróćmy do tematu - zachęcał. 

Całą sytuację można zobaczyć na poniższym wideo. Początek 4:50. 

 

Ancelotti broni Marciniaka

Nie ulega wątpliwości, że Marciniak podjął dość kontrowersyjną decyzję i wiele osób miało różne zdanie w jej sprawie. Piłkarze i trener Bayernu byli oburzeni, z kolei Carlo Ancelotti nie miał większych zastrzeżeń do pracy sędziego. Co więcej, komplementował go. 

- Ostatnia akcja była dosyć klarowna. Oczywiście mogło nie być spalonego, ale sędzia go odgwizdał. My stanęliśmy i potem padł gol. To wysokiej jakości arbiter. W końcu poprowadził finał mistrzostw świata - twierdził Włoch.

Czy Szymon Marciniak powinien poczekać z odgwizdaniem spalonego do zakończenia akcji?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.