Widzew Łódź znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Na pięć kolejek przed końcem sezonu zajmuje przedostatnie, 17. miejsce w tabeli. Coraz bardziej realny staje się więc scenariusz, w którym spanie do I ligi. A mowa przecież o drużynie, w którą jej właściciel Robert Dobrzycki zainwestował potężne pieniądze. Latem oraz zimą dokonano w niej transferów za blisko 23 mln euro. Eksperyment nie zdał jednak egzaminu.
Wprost klubowym władzom wytknął to Marcin Robak. Były dwukrotny król strzelców Ekstraklasy, który w Widzewie rozegrał ponad 140 spotkań, ostro krytykował w rozmowie z TVP Sport. - Jeżeli robisz tyle transferów, to możesz popełnić jeden, dwa błędy, ale nie aż tak dużo. Zawsze słyszę, że zawodnik potrzebuje czasu, jednak gdy ktoś ma w sobie dużo jakości, to potrafi to przenieść na boisko. W Widzewie jest odwrotnie - wypalił.
W sumie do Widzewa przed i w trakcie sezonu przybyło ponad 20 nowych piłkarzy. Spora część z nich kompletnie się nie sprawdziła. Najbardziej skrajnym przykładem jest Osman Bukari. Skrzydłowy, który kosztował rekordowe 5,5 mln euro, wciąż jest bez gola i asysty. Za kadencji trenera Aleksandara Vukovicia rozegrał zaś zaledwie... 4 minuty. - Potencjalne gwiazdy wręcz obniżyły jakość. Przed rundą mówiło się o walce o puchary, boisko szybko wszystko zweryfikowało. Nikt nie przypuszczał, że będzie aż tak źle. Ktoś popełnił dużo błędów, bo nie da się tak szybko zbudować drużyny nowymi zawodnikami - twierdził Robak.
Zobacz też: Równanie do średniej. Dlaczego w Polsce trudno o kluby z wizją
W ostatniej kolejce Widzew miał szansę wyjść ze strefy spadkowej, ale przegrał 1:2 z Radomiakiem Radom. Wcześniej nie przegrał co prawda pięciu meczów z rzędu, ale aż trzy razy remisował. Zdaniem Robaka kluczowy będzie najbliższy mecz z Motorem Lublin 26 kwietnia. - Wszystko jeszcze się może odwrócić, ale musi być większa wiara w drużynie, że utrzymanie jest możliwe. Na szczęście Widzewa rywale z dołu tabeli też przeciętnie punktują - dodał.
Na razie Widzew ma na koncie 33 punkty i do bezpiecznego 15. miejsce traci ich 3. - Spadek byłby katastrofą dla klubu i całej społeczności widzewskiej.(...) Przy rozegraniu pięciu dobrych spotkań Widzew utrzyma Ekstraklasę. Przy takim punktowaniu, jak ostatnio, nie ma na to szans - podsumował.