Polscy piłkarze wzbudzają coraz większe zainteresowanie w Portugalii. W dużej mierze jest to zasługa naszego tercetu z FC Porto - Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego. Ten ostatni trafił tam zimą z Jagiellonii Białystok za około 10 mln euro i bardzo szybko przebił się do pierwszego składu. Teraz w jego ślady ma szansę pójść kolejny wielki talent Jagiellonii.
Mowa o zaledwie 19-letnim Bartoszu Mazurku. Piłkarska Europa miała szansę o nim usłyszeć po koniec lutego. Wtedy to pomocnik pokazał się z fantastycznej strony w rewanżowym meczu 1/16 finału Ligi Konferencji z Fiorentiną. Skompletował wówczas hat-tricka i doprowadził do dogrywki. Mimo że Jagiellonii nie udało się ostatecznie awansować, sam Mazurek zrobił sobie niesamowitą promocję. - Skauci z Fiorentiny czy ogólnie z Włoch na pewno paru zawodników zapamiętali. Mimo że odpadli, to dla tych piłkarzy może być doświadczenie niesamowite - mówił zwłaszcza w kontekście Mazurka Marek Sokołowski w programie "To jest Sport.pl".
Okazuje się, że na młodego Polaka uwagę zwrócili nie tylko Włosi. Jak poinformował dziennikarz goal.pl Piotr Koźmiński, chciałaby go pozyskać Benfica. - Zainteresowanie jest spore, a Benfica ma rozpatrywać złożenie oferty wykupu Mazurka już w letnim okienku transferowym - twierdził.
Zobacz też: Wychowanek Lecha najlepszy w Europie! Co za zestawienie
Benfica to historycznie największy lokalny rywal FC Porto. W dorobku ma najwięcej tytułów mistrza Portugalii w dziejach - 38, a do tego dwa Puchary Europy. W trwających rozgrywkach zajmuje jednak dopiero trzecie miejsce w tabeli za Porto i Sportingiem. Trenerem tego klubu jest obecnie słynny Jose Mourinho. Były szkoleniowiec Realu Madryt, Chelsea czy Interu nie tak dawno miał okazję trenować innego polskiego piłkarza - Sebastiana Szymańskiego. Ich współpraca w tureckim Fenerbahce układała się zresztą bardzo dobrze.
W obecnym sezonie Bartosz Mazurek strzelił pięć goli i zaliczył trzy asysty w 31 meczach. Portal Transfermarkt.de wycenia jego wartość na 3,5 mln euro.