Niewypał transferowy Legii zostanie w niej na dłużej. Kuriozum

To będzie kolejny zarzut kibiców Legii Warszawa do dyrektora sportowego Jacka Zielińskiego. Jean-Pierre Nsame - napastnik, który w lidze szwajcarskiej strzelił 109 goli - miał być dużym wzmocnieniem Legii. Nie wyszło. Do tej pory rozegrał w barwach stołecznego klubu 10 spotkań, w których zdobył tylko dwie bramki. Teraz okazuje się, że Nsame zostanie w Legii na dłużej. A wszystko przez umowę z Como.
&Mecz Ekstraklasy Legia - Grnik Zabrze
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

O Jean-Pierre Nsame najgłośniej w tym sezonie było gdy trener Goncalo Feio tłumaczył, dlaczego zabrakło go w meczu z Górnikiem Zabrze. - Nie mogę mieć piłkarzy, którzy biegają osiem kilometrów w dziewięćdziesiąt minut. To jest sprawiedliwość. Musisz biegać, jeśli chcesz grać - powiedział Portugalczyk.

Zobacz wideo Walka Pudzianowski vs Najman zmieniła polskie MMA. Ujawniamy nieznane kulisy. "Kolosalne ryzyko"

Kolejny niewypał transferowy Legii. Nsame zostanie w klubie na dłużej

Kameruńczyk był ściągany z łatką superstrzelca ze Szwajcarii. W tamtejszej Superlidze strzelił 109 goli w 175 meczach. Ostatnio miał za sobą słabszy czas we włoskim Como, ale w Legii liczyli na to, że uda się go odbudować. Nie wyszło. W 10 występach Nsame strzelił tylko dwie bramki. Jedną z nich w dwumeczu z walijskim Caernarfon, który Legia wygrała 6:0, 5:0.

Mogło się wydawać, że nic straconego. Nsame jest w końcu jedynie wypożyczony z Como. Okazuje się jednak, że piłkarz miał klauzulę wykupu, której warunki już spełnił. Najpewniej pozostanie więc zawodnikiem Legii.

"Ta informacja może być szokująca dla kibiców Legii Warszawa, ale jak ustaliliśmy, Jean-Pierre Nsame wypełnił już warunki obligatoryjnego wykupu przez stołeczny klub. Kameruńczyk, jak na razie jeden z największych transferowych niewypałów, po sezonie może zostać na stałe przy Łazienkowskiej" - informuje portal meczyki.pl.

Kombinowanie odbiło się Legii czkawką. Co teraz?

Jak do tego doszło? Okazuje się, że umowa wypożyczenia była tak stworzona, żeby transfer Nsame był w zasadzie formalnością. "Według naszych informacji transfer Nsame był właściwie od początku dogadywany jako definitywny, a skonstruowany jako wypożyczenie z klauzulą wykupu w celach podatkowo-księgowych. Choćby ze względu na pensję zawodnika, którą w dużej mierze opłacają Włosi" - tłumaczą Meczyki.

Po zakończeniu sezonu Nsame przejdzie na stałe do Legii, a jego kontrakt przedłuży się o kolejny rok. Biorąc pod uwagę jego obecną pozycję w zespole - dla Legii będzie to oznaczać stratę pieniędzy. O jego sprzedaż latem może być trudno, bo Goncalo Feio przestał na niego stawiać. W ostatnich sześciu meczach Nsame zagrał zaledwie 16 minut. "Część naszych źródeł twierdzi, że Kameruńczyk u Feio już nie zagra" - dodaje portal meczyki.pl. Ratunkiem dla Legii mógłby być wcześniejszy wykup i próba sprzedania zawodnika jeszcze zimą - ale w takim wypadku klub musiałby dojść do kolejnego porozumienia z Como. Wygląda więc na to, że idealnego wyjścia z tej sytuacji nie ma.

W ostatniej kolejce Legia Warszawa przegrała z Lechem Poznań aż 2:5. Po przerwie reprezentacyjnej stołeczny klub zagra z Cracovią, która niespodziewanie znajduje się w czołówce ekstraklasy.

Więcej o: