Reprezentacja Polski do przerwy remisowała 1:1 z Austrią, ale po niej wynik kompletnie się posypał. Zaczęło się od błędu pomocników i obrońców w 66. minucie i bramki na 2:1 dla Austrii, a skończyło się na rzucie karnym wykorzystanym przez Marko Arnautovicia w 78. minucie gry. Biało-Czerwoni zajmują ostatnie miejsce w grupie i po meczu Holandia-Francja nie mają już szans na awans do 1/8 finału.
Jedynego gola dla reprezentacji Polski strzelił Krzysztof Piątek, który pod nieobecność Roberta Lewandowskiego, który nie wydobrzał na tyle, by rozpocząć mecz od pierwszej minuty, dość sensacyjnie znalazł się w pierwszym składzie drużyny Michała Probierza. Niestety, to trafienie nie wystarczyło do zgarnięcia choćby punktu, a zawodnik po meczu nie ukrywał żalu i mówił, co czuje:
- Na pewno wielki smutek. Chcieliśmy wygrać ten mecz i zgarnąć trzy punkty, ale chyba nie wytrzymaliśmy intensywności w drugiej połowie i przegraliśmy. Kłopoty sprawiała nam ich agresywność i dobry pressing. Nie mogliśmy sobie z tym poradzić na początku. Później było lepiej. W drugą połowę weszliśmy dobrze, ale czegoś zabrakło. Może tej drugiej bramki, żeby postawić kropkę nad "i". Jesteśmy smutni, ale mamy ostatni mecz - mówił Piątek na antenie TVP Sport.
W tym momencie Polacy nie mają już szans na wyjście z grupy - do podtrzymania szans do ostatniej kolejki potrzebowali wygranej Holandii z Francją w piątkowym meczu wieczornym. Mimo wszystko napastnik zapowiada walkę do ostatnich minut. - Wychodzimy, żeby wygrać mecz jak największą liczbą bramek, i zobaczymy, co się wydarzy - podsumował Piątek.
Ostatni mecz w grupie na Euro 2024 reprezentacja Polski rozegra z Francją. Starcie zaplanowano na wtorek 25 czerwca, na godz. 18.
***
Zapraszamy do lektury tekstów, które tworzą nasz Magazyn.Sport.pl na Euro. Świetni autorzy, mocne teksty, ciekawe tematy - trochę o piłce, a trochę wokół niej. Usiądźcie wygodnie i poczytajcie >>> Magazyn.Sport.pl.