Powoli zbliżamy się do marcowych baraży, w których reprezentacja Polski zmierzy się z Estonią, a później ze zwycięzcą spotkania Walia - Finlandia. Z tego względu coraz uważniej przyglądamy się sytuacji kadrowiczów Michała Probierza.
Do bardzo ważnej zmiany również w kontekście reprezentacji doszło w AS Romie. Przed kilkoma dniami Jose Mourinho po ponad dwóch latach został zwolniony z funkcji trenera. Jego następcą został Daniele De Rossi. To ważna informacja dla Nicoli Zalewskiego, którego do pierwszego zespołu, a później podstawowej jedenastki wprowadzał legendarny Portugalczyk. To on zmienił mu pozycję na boisku. Jeszcze trzy lata temu w Primaverze grał jako ofensywny pomocnik. Mourinho zdecydował się postawić na niego jako prawego lub lewego wahadłowego.
W tę sobotę De Rossi zadebiutował w roli pierwszego trenera Romy. Jego zespół wygrał 2:1 po trafieniach Lukaku i Pellegriniego. Zalewski wszedł z ławki w 57. minucie, ale nie na bok obrony, a na pozycję ofensywnego pomocnika za Paulo Dybalę.
"Nicola Zalewski w końcu na swojej normalnej pozycji. Wchodzi za Paulo Dybalę i będzie grał za plecami Lukaku. I oby już zawsze grał na tej pozycji" - napisał Filip Macuda ze Sport.pl. Choć Zalewski nie zachwycił w tym spotkaniu, to wydaje się, że De Rossi powinien dawać mu szanse gry na tej pozycji. Potwierdza to także Piotr Dumanowski, komentator Eleven Sports.
To z kolei ważna, ale niekoniecznie dobra informacja dla Michała Probierza, który widzi w Zalewskim lewego wahadłowego. Na tej pozycji grał w meczach z Czechami oraz Łotwą. Z tymi drugimi grał bardzo dobrze i zaliczył dwie asysty. Powrót Zalewskiego do dawnej pozycji może okazać się problemem dla kadry. Zwłaszcza że w tym momencie nie ma alternatywny dla niego na tej pozycji.