FC Barcelona potrzebowała tylko punktu w niedzielnym El Clasico do tego, by drugi raz z rzędu wywalczyć mistrzostwo Hiszpanii. Tymczasem już w 18. minucie prowadziła 2:0. Wszystko to po bramkach Marcusa Rashforda i Ferrana Torresa. Później wynik się już nie zmienił, ale zwycięstwo "Dumy Katalonii" było niezagrożone. Po triumfie podopieczni Hansiego Flicka mają aż 14 punktów przewagi w ligowej tabeli nad Realem. Do końca sezonu ligowego pozostały trzy kolejki.
Kilkanaście minut w El Clasico rozegrał Robert Lewandowski, który tym razem rozpoczynał mecz na ławce rezerwowych. Polak nie wpisał się na listę strzelców, ale nie zmienia to faktu, że ma co świętować. Od momentu, kiedy dołączył do Barcelony, to klub wygrał aż trzy mistrzostwa Hiszpanii. Tylko w jednej kampanii z polskim napastnikiem na pokładzie Blaugrana nie triumfowała w rozgrywkach ligowych.
Na profilu "Diario Sport" na platformie X pojawiło się nagranie z Lewandowskim i Gavim w roli głównej. Polak, ciesząc się z kolejnego tytułu, szarpał dużo młodszego kolegę z drużyny, a później go przytulił.
Być może mówimy o symbolicznym obrazku, bo nie da się wykluczyć scenariusza, w którym Lewandowski po raz ostatni zagrał w El Clasico i jednocześnie żegna się mistrzostwem kraju. Pod koniec czerwca wygasa jego kontrakt z FC Barceloną, a oficjalna decyzja jeszcze nie została podjęta.
Na temat swojej przyszłości Lewandowski wypowiedział się zresztą w Canal+ Sport. Dał do zrozumienia, że musi jeszcze przemyśleć sprawę przynależności klubowej.
- Mam 51 dni [do końca kontraktu - przyp.red.], więc chwilę czasu jeszcze mam. Zobaczymy. Będę czekał na różne opcje i zdecyduję się, co będzie dla mnie i dla mojej rodziny najlepsze. Więc chwilę pewnie trzeba będzie jeszcze poczekać. Nie da się stwierdzić, co jest ważniejsze - czy ambicje sportowe, czy życie rodzinne. Wszystko jest ważne. Kwestia wyboru i tego, co będziemy czuli. Tym będziemy się kierowali - podkreślił.