FC Barcelona pokonała w niedzielę Real Madryt 2:0 i tym samym zapewniła sobie tytuł mistrza Hiszpanii. Zwycięstwo w El Clasico było wręcz niepodważalne. Zespół Hansiego Flicka był wyraźnie lepszy i mógł strzelić nawet więcej goli. Inaczej widziała to jednak klubowa telewizja Realu Madryt. W czasie transmisji spotkania padały w niej mocne oskarżenia.
Do czerwoności komentatorów RealMadridTV rozgrzała przede wszystkim sytuacja z Jude'em Bellinghamem. W drugiej połowie Anglik w pewnym momencie dość mocno ucierpiał. Będąc w polu karnym rywala, dostał łokciem w twarz od Erica Garcii. Sędzia przerwał jednak grę z dużym opóźnieniem i dopiero wówczas można było udzielić piłkarzowi pomocy. Ewentualny rzut karny za faul obrońcy Barcelony nie był jednak w ogóle rozpatrywany.
Reakcja komentatorów była natychmiastowa. - Widzieliśmy łokieć Erica Garcii, który ewidentnie jest rzutem karnym, a także przewinieniem, za które grozi czerwona kartka - grzmieli. Na tym jednak nie koniec. - Liga hiszpańska nie jest poważna. Liga hiszpańska, liga Tebasa (prezes LaLiga - red.), liga Negreiry (były wiceprezes Komitetu Technicznego Sędziów, nawiązanie do słynnej afery Negreiry o zabarwieniu korupcyjnym - red.) . To cyrk i żart. To jest oburzające. Produkcja ligi hiszpańskiej to hańba - mogli usłyszeć widzowie klubowej telewizji Realu. Słowa przytoczył madrycki dziennik "AS".
Zobacz też: Polski sędzia nie poleciał do Japonii. "Lepiej, żebym nie wypowiadał się na ten temat"
Najbardziej oberwało się realizatorom transmisji. - Najgorszy jest brak powtórek. Kiedy dochodziło do kontrowersyjnych akcji, widzieliśmy doskonałe ujęcia panoramiczne. Gdy Real Madryt był celem faulu, nagle po raz kolejny transmisja zostaje przerwana w kluczowym momencie faulu. Za produkcję odpowiada HBS, firma zakontraktowana przez Tebasa, która z kolei jest spółką zależną Mediapro, a której dyrektorzy należą do byłego Mediapro i to oni dyktują linię redakcyjną, pokazując mecz dokładnie tak, jak chcą, aby był prezentowany kibicom - zarzucały media Realu.
Oczywiście wiele gorzkich słów padło również pod adresem sędziego Alejandro Hernandeza Hernandeza oraz arbitrów VAR. - Za każdym razem, gdy dochodzi do wątpliwych zagrań, VAR interweniuje, kiedy mu to odpowiada. A kiedy VAR interweniuje? Interweniuje tylko po to, by zaszkodzić Realowi Madryt - podsumowano.