Wielkimi krokami zbliżają się piłkarskie mistrzostwa świata, które w tym roku zostaną rozegrane w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. W tym tygodniu - dzięki barażom - poznamy komplet zakwalifikowanych drużyn. Mamy nadzieję, że w tym gronie znajdzie się Polska. Warunek jest taki, by we wtorkowy wieczór pokonała Szwecję. A co z Iranem, o którego obecności lub nieobecności na nadchodzącym mundialu mówiło się ostatnio wyjątkowo wiele? Głos zabrał prezydent FIFA Gianni Infantino.
- Żyjemy w realiach i znamy bardzo skomplikowaną sytuację irańskiej drużyny, ale pracujemy nad tym, żeby mecze Mistrzostw Świata mogły być rozgrywane w najlepszych warunkach - powiedział, a jego słowa cytowane są przez "El Financiero". Według zapewnień szefa światowej federacji Iran to reprezentacja, która uzyskała awans "wcześnie i zgodnie z zasadami sportowymi" i z tego też powodu FIFA postara się uszanować to osiągnięcie.
- Nie ma planów B, C i D, jest tylko plan. Żyjemy w złożonym kontekście geopolitycznym; nie mamy możliwości, aby rozwiązać te problemy samodzielnie, ale mamy szansę się zjednoczyć i stworzyć okazję do spotkania się całego świata w atmosferze pokoju i świętowania - dodał Infantino, wierząc że piłka nożna stanie się polem do pojednania.
Według prezydenta FIFA nie ma więc planów zastąpienia Iranu inną reprezentacją na mundialu. Reprezentacja tego kraju trafiła do grupy G, w której zagra z Nową Zelandią (16 czerwca, 3:00), Belgią (22 czerwca, 1:00) i Egiptem (27 czerwca, 5:00). Pierwsze dwa mecze zaplanowano w Los Angeles, a ostatni w Seattle.
Przypomnijmy, że Iranowi odmówiono przeniesienia meczów do Meksyku. Obecnie relacje Iranu i USA są w konflikcie.
- Łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której brak Iranu na mistrzostwach świata sprawi, że w perspektywie kolejnych lat duże imprezy sportowe nie będą tak chętnie przyznawane USA - mówił Mieszko Rajkiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej w rozmowie ze Sport.pl.