Ciemniejsza strona blamażu Lecha Poznań. Klub stracił miliony

W czwartkowy wieczór Lech Poznań pożegnał się z europejskimi pucharami, odpadając w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Konferencji. Karygodny mecz w wykonaniu piłkarzy Johna van den Broma odbije się również na finansach klubu, który stracił wiele milionów złotych.

To nie był szczęśliwy wieczór na kibiców Lecha. Po pierwszym meczu w Poznaniu (2:1 - przyp. red.) wydawało się, że wyjazd do Trnavy powinien być formalnością, a zawodnicy Johna van den Broma spektakularnie przypieczętują awans do ostatniej rundy kwalifikacji. Niestety, tak się nie stało. Lech Poznań w drugim meczu trzeciej rundy eliminacji do Ligi Konferencji Europy przegrał ze Spartakiem Trnava 1:3, przez co poznaniacy będą musieli poczekać na europejskie puchary przynajmniej do przyszłego roku.

Zobacz wideo

Lech Poznań nie zagra w Lidze Konferencji. Milionowe straty dla klubu

"Komedia" - napisał po spotkaniu Lecha Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN-u dołączył również dwa płaczące emotikony. Ciężko nie zgodzić się ze słowami 67-latka. Drużyna z Poznania była niewyraźna, nieskoncentrowana i miałka. Wielu ekspertów przyczyny porażki doszukuje się przygotowaniu mentalnym, które na to spotkanie najwyraźniej było niewystarczające. Fakty są takie, że zespół Johna van den Broma pożegnał się z europejskimi rozgrywkami, a teraz musi skupić się na ekstraklasie i pucharze Polski.

Okazuje się, że blamaż Lecha w meczu ze Spartakiem nie dotyczy jedynie kwestii sportowych. Konsekwencją porażki na Słowacji jest wspomniane odpadnięcie z eliminacji, co wiąże się z utratą ogromnych pieniędzy, które mogły trafić na konto polskiego zespołu. Z wyliczeń dziennikarza Jakuba Szlendaka wynika, że przez czwartkową porażkę poznańska drużyna sezon 2023/2024 zakończy ze stratą kilkunastu milionów złotych netto.

W kwietniu tego roku Szlendak przeprowadził rozmowę z dyrektorem finansowym zespołu, co pozwoliło przewidzieć kwotę, jaką Lech może zaprzepaścić w przypadku braku awansu do fazy grupowej europejskich pucharów.

Za całe tegoroczne kwalifikacje do Ligi Konferencji Lech Poznań zarobił około 750 tys. euro. Odpadnięcie w trzeciej rundzie sprawiło, że zespół otrzymał 550 tys. euro, a za dwa poprzednie etapy na konto "Kolejorza" wpłynęło równo po 100 tys. euro. Z pewnością właściciele klubu przed rewanżowym meczem w Trnawie zakładali, że awans pozwoli dorzucić do kasy kolejne pieniądze.

Po dotkliwej porażce ze Spartakiem Lech Poznań w niedzielę 20 sierpnia zmierzy się w ekstraklasie ze Śląskiem Wrocław. Spotkanie odbędzie się na stadionie Tarczyński Arena o godz. 17:30.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.