Chociaż sprawa wytoczona przez Roberta Lewandowskiego przeciw Cezaremu Kucharskiemu miała wrócić na wokandę w połowie roku, czerwcowe spotkanie obu stron przed sądem zostało odwołane. Dlaczego? Otóż instytut wyznaczony do weryfikacji autentyczności nagrań nie podjął się ekspertyzy. Możliwe, że do końca roku proces stanie w miejscu.
- To jest szczególna sprawa - o wypowiedziane słowa i zdania. Dlatego uważam, że nagrania tych słów, a konkretnie potwierdzenie autentyczności ich zapisu jest kluczowe – mówił nam na początku roku mecenas Krzysztof Ways, obrońca oskarżonego o szantaż Cezarego Kucharskiego. - Jestem spokojny, bo nagrania są oczywiście autentyczne – przekazywał pełnomocnik Roberta Lewandowskiego prof. Tomasz Siemiątkowski. Prokuratura w akcie oskarżenia zawarła swoje fonograficzne ekspertyzy, obrońcy Kucharskiego swoje. Ich wydźwięk był jednak inny.