Rosyjski piłkarz żali się po meczu. Nie mógł myśleć o piłce, bo może trafić na wojnę

- Nie udało mi się odciąć od tego, co się dzieje poza boiskiem. Od tych bardzo trudnych czasów. Na granicy strażnicy pytali się nas, czy obowiązuje nas mobilizacja wojskowa. Dopytywali, czy już służyliśmy w armii. Rozumiem, że to ich praca i nie mamy na to wpływu, ale to pytania, jakich nie słyszy się codziennie - po meczu z Kirgistanem powiedział reprezentant Rosji, Dmitrij Barinow.

- Przede wszystkim, Kirgistan grał bardzo zmobilizowany przed własną publicznością. Po drugie, boisko było okropne. Kiedy staraliśmy się przyjmować piłkę, ta leciała pod kolano. Naprawdę nie było łatwo. Dobrze, że w ogóle wygraliśmy - po towarzyskim meczu Kirgistan - Rosja (1:2) powiedział pomocnik gości - Dmitrij Barinow.

Zobacz wideo Najlepsze podsumowanie reprezentacji Polski. "Wciąż nie dowierzam"

Dla reprezentacji Rosji był to pierwszy mecz w 2022 roku. Od początku rosyjskiej agresji militarnej na Ukrainę, wszystkie rosyjskie reprezentacje (podobnie jak i kluby) zostały zawieszone przez FIFA i UEFA na arenie międzynarodowej. Z tego powodu Rosja została wyrzucona zarówno z baraży do MŚ w Katarze jak i eliminacji do Euro 2024.

Pochettino może przejąć klub z Polakami w składzie. Zastąpiłby legendęPochettino może przejąć klub z Polakami w składzie. Zastąpiłby legendę

Rosjanie wymęczyli wyjazdową wygraną 2:1, a zwycięstwo zapewnili sobie dopiero w 89. minucie. Po meczu tamtejsze media nie kryły rozczarowania grą drużyny Walerego Karpina. "Nasza kadra przypomniała światu o swoim istnieniu, ale grą nie zachwyciła. Ta była nudna. To była udręka" - czytaliśmy na portalu Championat.com.

"Moje myśli były daleko poza boiskiem"

Barinow znalazł jednak usprawiedliwienie dla marnej postawy rosyjskiej kadry. - Poza determinacją rywali i trudnym boiskiem była jeszcze jedna rzecz. Nie udało mi się odciąć od tego, co się dzieje poza boiskiem. Od tych bardzo trudnych czasów. Nie chcę się wypowiadać za resztę chłopaków, ale sądzę, że mieli podobnie. Moje myśli były daleko poza boiskiem - powiedział Barinow.

I dodał: - Nie mieliśmy, jak o tym zapomnieć. Na granicy strażnicy pytali się nas, czy obowiązuje nas mobilizacja wojskowa. Dopytywali, czy już służyliśmy w armii. Rozumiem, że to ich praca i nie mamy na to wpływu, ale to pytania, jakich nie słyszy się codziennie. To pytania, obok których nie można przejść obojętnie.

Russia Soccer WCup Serbia BrazilNeymar miał bić rekord Pelego. Federacja go zatrzymała. Zaskakująca decyzja

- Wciąż nie umiem się do tego wszystkiego przyzwyczaić. Dużo o tym myślę, to bardzo trudne dla mnie. Nie mogę się pogodzić z myślą, że w każdej chwili mogą mi zabrać bliską osobę. Mnie to jeszcze nie spotkało, ale moją siostrę już tak. Nie da się tego wyrazić słowami - zakończył Barinow.

Kilka dni temu prezydent Rosji - Władimir Putin - ogłosił mobilizację wojskową w kraju. Jak potwierdził oficjalnie Kreml, mobilizacji podlegają osoby, które służyły już w wojsku, mają doświadczenie w boju lub posiadają wojskową specjalizację rejestracyjną.

Więcej o: