Reprezentant Niemiec zmiażdżony przez legendę. "Byłem przynajmniej 18 razy lepszy"

Timo Werner w dalszym ciągu nie poprawił swojej skuteczności, co potwierdził jego występ w spotkaniu reprezentacji Niemiec z Islandią. Po tym meczu napastnik został ostro skrytykowany przez legendarnego Marco van Bastena na antenie "Ziggo Sport". - Werner po prostu nie jest wystarczająco dobry na najwyższy poziom - przyznał trzykrotny zdobywca Złotej Piłki.

Odkąd Timo Werner przeniósł się z RB Lipsk do Chelsea w zeszłym roku, przylgnęła do niego łatka napastnika, który marnuje na potęgę dogodne sytuacje bramkowe. Niemiec jak do tej pory spełnił pokładanych w nim nadziei działaczy Chelsea, przez co ci sprowadzili tego lata Romelu Lukaku z Interu Mediolan. W sumie 25-latek rozegrał w barwach londyńskiego klubu 56 spotkań, w których zdobył 12 bramek i zaliczył 15 asyst. 

Zobacz wideo

Marco van Basten skrytykował Timo Wernera. "Smutno się na niego patrzy"

Niestety dla Timo Wernera pudła przytrafiają mu się nie tylko w klubie, ale także w reprezentacji Niemiec. Napastnik ma na swoim koncie 45 spotkań w narodowych barwach, w których zdobył 19 bramek. Ostatnio trafił w meczu eliminacji mistrzostw świata w Katarze z Islandią, który jego drużyna wygrała 4:0. 

Kamil GlikZwrot ws. gestu Glika. Prezes PZPN: Teraz my powinniśmy oskarżyć piłkarza

Werner jednak mógł w tym spotkaniu mieć zdecydowanie więcej trafień, ale po raz kolejny zmarnował wiele sytuacji stworzonych przez kolegów. Po jednym z takich pudeł komentator holenderskiej telewizji "Ziggo Sport" powiedział, że legendarny Marco van Basten był "18 razy lepszy od Wernera". Trzykrotny zdobywca Złotej piłki został zapytany później o te słowa i zgodził się z nimi. 

Śląsk Wrocław wbija szpilkę Legii WarszawaŚląsk Wrocław zadrwił z Legii Warszawa. Nawiązanie do kontrowersji z meczu

- Tak, uważam, że byłem przynajmniej 18-razy lepszy niż on, a to i tak jest mało powiedziane - przyznał Holender. - Naprawdę smutno się na niego patrzy. On po prostu sobie nie ufa. Widzi, że jest za każdym razem we właściwym miejscu, więc powinien być trochę spokojniejszy w fazie końcowej. On po prostu nie jest wystarczająco dobry na najwyższy poziom - dodał. 

Więcej o: