Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Nie będzie El Clasico w finale. Real Madryt odpada w półfinale Superpucharu Hiszpanii

Podopieczni Zinedine'a Zidane'a odpadli z rywalizacji o Superpuchar Hiszpanii. Od mistrzów Hiszpanii lepsza okazała się ekipa Athleticu Bilbao, która wygrała czwartkowe spotkanie 2:1. To kolejne spotkanie, w którym Real zagrał dość przeciętnie.

Real Madryt w pierwszej połowie grał tak jak w całym obecnym sezonie. Dużo podań w środku pola, z których nic nie wynikało, mało dynamicznych akcji i brak pomysłu w ofensywie. Mimo to Królewscy do samego końca walczyli o korzystny wynik w tym spotkaniu. Ostatecznie to podopieczni Marcelino mogą świętować awans do finału.

Zobacz wideo Drągowski już przerósł Fiorentinę. "Fantastyczna historia bramkarza po recyklingu"

Strzały Asensio nie pomogły Realowi

Obie bramki Real Madryt stracił w pierwszej połowie. Najpierw dobre podanie od kolegi i błąd w ustawieniu środkowych obrońców Królewskich wykorzystał Raul Garcia. Kilka minut później przeciwnika w polu karnym faulował słabo dysponowany Lucas Vazquez. Raul Garcia pewnie wykorzystał jedenastkę i jego zespół schodził na przerwę z dwubramkową przewagą.

Arkadiusz MilikMarsylia zaakceptowała żądania Napoli, ale Milik chce do innego klubu. "To absurd"

Na drugą połowę nie wyszedł Raphael Varane, którego zastąpił Nacho. Pomysł Realu na kolejną część gry nie wydawał się zbyt wyszukany - strzały z daleka Marco Asensio, który dwukrotnie obijał bramkę strzeżoną przez Unaia Simona. Nie najlepsze spotkanie ponownie rozgrywał Eden Hazard, który wyszedł w pierwszym składzie. Niepewny był Lucas Vazquez, a sobą nie wydawał się być również Toni Kroos. 

W końcu Real jednak zaatakował mocniej i skuteczniej. W 73. minucie piłkę na głowę Marco Asensio dośrodkował Luka Modrić, a ten zgrał ją do Karima Benzemy. Po drodze piłkę lekko strącił jeszcze obrońca ekipy z Bilbao, ale Francuz zrobił swoje i wbił piłkę do bramki. Sędzia początkowo nie uznał bramki, odgwizdując pozycję spaloną. Jednak po weryfikacji VAR bramka została uznana i piłkarze Zidane'a mieli jeszcze 17 minut na odrabianie strat.

Federico Marchetti (od lewej) oraz jego rozbite Ferrari 812 Superfast. Źródło: Instagram/ TwitterPiłkarz zostawił w myjni Ferrari za 300 tys. funtów. Porażający obraz zniszczeń

Trzeba przyznać, że próby piłkarzy Realu Madryt były coraz groźniejsze. Najpierw bramkę, ale z pozycji spalonej, zdobył Karim Benzema, a trzy minuty przed końcem meczu piłka po strzale głową Sergio Ramosa minęła o centymetry słupek bramki Athleticu. Wpuszczenie na boisko Viniciusa i Fede Valverde również nie pomogły drużynie Zidane'a, dlatego Marcelino tydzień po objęciu drużyny z Bilbao może już myśleć o finale Superpucharu Hiszpanii przeciwko Barcelonie.

Glasgow Rangers - Lech Poznań. Filip Marchwiński kontra Ryan KentFilip Marchwiński na celowniku giganta. Może zmienić klub już zimą