Polska - Chile 2:2. Vidal prowokował Błaszczykowskiego

Chociaż piątkowy mecz Polski z Chile był jedynie towarzyski, na murawie momentami wrzało, głównie za sprawą Arturo Vidala. Zawodnik Bayernu Monachium mocno starał się o wyprowadzenie z równowagi Jakuba Błaszczykowskiego.

Kiedy Robert Lewandowski otworzył wynik spotkania w 30. minucie zawodów, cieszących się z gola Polaków, a konkretnie Błaszczykowskiego zdenerwować próbował Vidal. Chilijczyk, który mecz spędził na ławce rezerwowych, krzyczał przy linii bocznej i gestykulował w stronę gracza Wolfsburga, ale poza chłodnym zmierzeniem się spojrzeniami nie doszło do żadnych scen.

Później Vidalowi kilkukrotnie zdarzało zaczepiać jeszcze arbitra liniowego, ale piłkarz nie został za swoje zachowanie ukarany.

Po meczu o spięcie z rywalem zapytany został Błaszczykowski. - Przyznam szczerze, że nie wiem, o co mu chodziło. Może chciał mi pokazać kolor oczu? - stwierdził z uśmiechem na twarzy w rozmowie z TVP polski skrzydłowy. - To nic wielkiego. To jest sport, są emocje. Nie ma sensu się nad tym rozwodzić - dodał. 

Schodząc do szatni na przerwę, Robert Lewandowski wymienił kilka zdań z Vidalem. Piłkarze czule pożegnali się również po końcowym gwizdku, po którym Chilijczyk miał życzyć Polakowi powodzenia na turnieju.

Przed meczem z Senegalem, którym Polska rozpocznie udział na mundialu 19 czerwca, biało-czerwonych czeka jeszcze jeden test. W najbliższy wtorek w Warszawie podopieczni Adama Nawałki zmierzą się z Litwą.

Więcej o: