Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Angielscy bramkarze, czyli kronika kompromitujących wpadek [WIDEO]

Miała reprezentacja Anglii bramkarzy wybitnych, jednak w czasach tak zamierzchłych, że pamiętają je tylko ci, którzy sukcesy reprezentacji Polski znają nie tylko z powtórek na TVP Sport. Gordon Banks, który w 1966 wybronił Anglii mistrzostwo świata, a cztery lata później zatrzymał Pelego lub kolekcjoner rekordów Peter Shilton, z którym ?Synowie Albionu? zajęli czwarte miejsce na mundialu w 1990. Ich wizerunek jest jednak nieskalany wpadkami, jakie przytrafiały się późniejszym golkiperom angielskim. Potrafili oni bowiem bronić wybitnie, ale także rujnować swój wizerunek w sposób wręcz niewyobrażalny.
David Seaman David Seaman Fot. Koji Sasahara / AP

David Seaman

Materiał powstał w ramach "Tygodnia Angielskiego" projektu "Continental - Droga na Mundial"

Po Shiltonie, który zaliczył w reprezentacji 125 występów, Seaman jest drugim najczęściej grającym bramkarzem w historii angielskiej kadry. Zawodnik kojarzony głównie z Arsenalem, był w drużynie narodowej przez piętnaście lat co do dzisiaj jest nie pobitym rekordem. Zagrał przez ten czas w 75 meczach - m.in. na dwóch mundialach i dwóch Mistrzostwach Europy.

Na MŚ we Francji Seaman zbierał bardzo dobre opinie, mimo że Anglia odpadła w 1/8 finału po karnych z Argentyną. Seaman obronił wówczas jedenastkę wykonywaną przez Hernana Crespo, a we wcześniejszych meczach dwukrotnie zachowywał czyste konto. Cztery lata później w Korei i Japonii angielski bramkarz także prezentował się wyśmienicie zachowując czyste konto łącznie w czterech spotkaniach. Dobre wrażenie popsuł jednak jego występ w ćwierćfinale, gdy w starciu z późniejszymi mistrzami świata dał sobie strzelić gola z bardzo dalekiego rzutu wolnego w wykonaniu Ronaldinho.



Ostatnie popisy Seamana w kadrze to eliminacje do Mistrzostw Europy w 2004 roku. Podczas zremisowanego 2:2 meczu z Macedonią puścił jednak bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego, co wywołało lawinę krytyki pod jego adresem i ostatecznie pozbawiło go miejsca w reprezentacji.

David James

James jest piąty na liście angielskich bramkarzy z największą ilością występów, z 53 meczami na koncie. Grał w kadrze w latach 1997-2010 zaliczając Euro 2004 i MŚ w 2010. Na tej drugiej imprezie został najstarszym debiutantem w historii mundialu, jednak w obu turniejach Anglia furory nie zrobiła. W Portugalii odpadła bowiem po przegranej w karnych z gospodarzami w ćwierćfinale, a w RPA przygoda Anglików zakończyła się już w 1/8 finału, gdy lanie 4:1 sprawili im Niemcy. W meczu tym fatalnie spisała się angielska defensywa, jednak ciężko się oprzeć wrażeniu, że przy pierwszych trzech golach James mógł dać z siebie trochę więcej:



Mecz z Niemcami był ostatnim jego występem w kadrze, ale największy "babol" przydarzył się bramkarzowi Portsmouth w eliminacjach do tego mundialu. W meczy wyjazdowym upokorzył go bowiem Andreas Ivanschitz zapewniając Austriakom remis w starciu z faworytem.

Paul Robinson

Robinson zagrał w 41 meczach angielskiej kadry w latach 2003-2007. Rozegrał bardzo dobry mundial w Niemczech, gdy zastąpił w bramce Jamesa. W czterech meczach turnieju nie dał sobie wbić ani jednego gola i pozostał niepokonany także w ćwierćfinałowym spotkaniu z Portugalią. Tam jednak jego koledzy fatalnie wykonywali rzuty karne i Anglia musiała pożegnać się z turniejem. Po mundialu Robinson niestety nie prezentował już tak wyśmienitej formy. W meczu z Chorwacją nie zdołał bowiem przyjąć prostego wydawałoby się podania od Gary'ego Neville'a:



Równie spektakularny błąd przydarzył mu się w pierwszym spotkaniu, jakie Anglia przegrała na nowym Wembley. Robinson sprezentował wówczas piłkę Kevinowi Kuranyiemu z reprezentacji Niemiec:

Joe Hart Joe Hart REUTERS/EDDIE KEOGH

Joe Hart

Nie mogło w tym zestawieniu zabraknąć także obecnego pierwszego bramkarza reprezentacji Anglii, czyli Joe'a Harta. Bramkarz, który od kilku lat jest ostoją Manchesteru City i angielskiej kadry, zadebiutował w niej w 2008 roku i poza pojedynczymi meczami, nie oddał nikomu bluzy z numerem 1.

Pozycję taką zapewniło mu bardzo udane Euro 2012, szczególnie w meczu z Ukrainą zaprezentował wyśmienitą postawę. W ćwierćfinale z Włochami niestety kolejny raz zawiodły rzuty karne i Anglia tym samym pożegnała się z turniejem.

Golkiper - podtrzymując angielską tradycję - nie wystrzegł się jednak jednej bardzo poważnej wpadki i to w niezwykle prestiżowym meczu ze Szkocją na Wembley. W sierpniu 2013 upokorzył go James Morrison strzelając gola otwierającego wynik. Anglicy wygrali wówczas 3:2.

Scott Carson i Robert Green

Zestawienie wpadek angielskich bramkarzy nie byłoby kompletne bez popisów dwóch zawodników, którzy rozegrali w kadrze zdecydowanie mniej spotkań niż ci wspomniani wcześniej. Scott Carson rozegrał zaledwie cztery mecze z trzema lwami na piersi i aż dwa z nich skończyły się dla niego kompromitacją. Pierwszą wpadkę zaliczył w meczu z Chorwacją w eliminacjach do Euro 2008, gdy Anglia potrzebowała zaledwie remisu do awansu. Mecz ten przegrała jednak u siebie 2:3 i w konsekwencji nie pojechała do Austrii i Szwajcarii.



Fatalny błąd popełnił Carson także w zremisowanym 1:1 towarzyskim meczu z Anglią, choć część winy spada w tej sytuacji także na Johna Terry'ego.



Robert Green z kolei zagrał dwanaście międzynarodowych meczów, ale jeden z nich zapamiętał z pewnością wyjątkowo dobrze. Był to pierwszy mecz mundialu w RPA, gdy Amerykanin Clint Dempsey oddał wydawało się niegroźny strzał z daleka. Green popełnił fatalny kiks, po którym na resztę turnieju zastąpił go już James.