Vincent Kompany: Że jestem z tych chłopaków dumny. Może nie biegaliśmy jak Kostaryka od pola karnego do pola karnego, co bardzo kibiców bawi. Ale mimo wszystko my wyglądaliśmy na boisku jak poważna drużyna, jeden za drugiego był odpowiedzialny. To dało awans. Na tym turnieju wielkie drużyny były zaskakiwane, my na to nie pozwoliliśmy. Jestem za to wdzięczny chłopakom i bardzo zadowolony z ich pracy.
- Słyszeliśmy ich, doping bardzo pomaga, wiemy, że gramy dla ludzi. Cieszę się, że ich nie zawiedliśmy.
- Grałem na Wembley i zawsze marzyłem, żeby zagrać na Maracanie. To dwa najbardziej legendarne obiekty na świecie. Wiem kto tu grał przede mną. I jestem dumny, że stałem się częścią tej historii. Wpisałem się na tę listę.
- Może kibice angielscy będą chcieli kibicować nam, jesteśmy jak Anglia, większość z nas pracuje w Premier League? Ale na takim turnieju jak mundial, nie można oglądać się na innych. Dlatego nie chcę nikogo oceniać, bo potem przyjdzie zły mecz i człowiek chciałby przełknąć wszystko, co przed nim mówił. Jedno jest pewne: nie ma łatwo na mistrzostwach świata, bo nie ma już na tym poziomie łatwych rywali. Każda drużyna się już o tym przekonała. Nawet te największe. Niemcy zrobili na mnie piorunujące wrażenie, gromiąc Portugalię, a zaraz potem nie dali rady Ghanie, Argentyna zdobyła gola z Iranem w doliczonym czasie. Więcej przykładów chyba nie potrzeba. Dlatego ja się cieszę, że potrafiliśmy wygrać dwa mecze jeden po drugim.
- Tak, szans na gole nie było bardzo dużo, i my i Rosjanie staraliśmy się być ostrożni, zorganizowani w tyłach. Nikt nie chciał przegrać. Dlatego ryzyka nie było za wiele, bo za wiele było do stracenia. Ale nam się udało wygrać, to chyba nie jest przypadek.
- Wyższe niż pokazaliśmy w tych dwóch meczach, dlatego jestem optymistą. Gdy presja odejdzie, będziemy grali lepiej. W to wierzę. Ale jak będzie? Zapytajcie po kolejnym meczu.
- Tak, my staramy się być zorganizowani, oni biegają, walczą, są dynamiczni. Ich mecze są bardziej otwarte. Mają szybkich graczy, ci strzelają dużo goli. Na razie wychodzi im to wszystko w tych mistrzostwach bardzo dobrze.
- I to też powód do dumy dla nas. W meczu z Algierią jedyną szansą na gola dla nich był rzut karny. Obrońcy zależą od gry pomocników i napastników. Jak obrońca ma przed sobą znakomitych rywali to wygląda niezbyt solidnie. Tak to jest.