Mistrzostwa świata 2018. Francja - Chorwacja. Ból mięśni, spadek szybkości, mniej mocy w nogach. Chorwacja walczy nie tylko z Francją, ale i przeciążeniem piłkarzy

Jeden dzień więcej na odpoczynek i trzy dogrywki mniej w nogach. Czy Francja pod względem fizycznym finał MŚ zacznie z pole position? Chorwaci mogą być wolniejsi mieć mniej "luzu w nogach". Po zbyt krótkim czasie na regeneracje "określone markery i wskaźniki biochemiczne nie wracają do stanu wyjściowego, co świadczy o stanie zapalnym mięśni" - przyznają specjaliści.
Luca Modrić z chorwackim trenerem Zlatko Daliciem po wygranym meczu półfinałowym z Anglią Luca Modrić z chorwackim trenerem Zlatko Daliciem po wygranym meczu półfinałowym z Anglią FRANK AUGSTEIN/AP

Chorwaci ze swoich wyników na mundialu mogli się cieszyć. Do finału imprezy dotarli po ciężkich bojach w fazie pucharowej. Wygrali z  Danią (1:1 i 3:2 w karnych), Rosją (2:2 i 4:3 w karnych) i Anglią (1:1 i 2:1 w dogrywce). Emocji po tych spotkaniach w głowie było sporo. 360 minut gry na pełnych obrotach (równowartość 4 spotkań) i to w ciągu zaledwie 11 dni, w nogach też zostać musiało.  Na razie ekipa Zlatko Dalicia nie wyglądała na drużynę przez mundialowy los umęczoną.

- Słyszałem głosy, że im dalej trwało starcie z Anglikami, tym lepsi fizycznie byliśmy - mówił po tym spotkaniu Danijel Subasić. - Pokazaliśmy, że jesteśmy na kondycyjnym topie - dodał z uśmiechem. Wysiłek, który w swych nogach mają Chorwaci, może jednak ciążyć. Na odpoczynek mają 4 dni (96 godzin), przy 5 dniach, czyli 120 godzinach ekipy Deschampsa. Różnica znaczna.

>>> Finał Francja - Chorwacja. Gdzie obejrzeć mecz? Transmisja TV

Stan zapalny chorwackich mięśni?

- Zakładając, że zawodnicy maja dietę bogata w węglowodany, które dostarczane są już trakcie meczu oraz bezpośrednio po gwizdku kończącym spotkanie, a także otrzymują odpowiednie odzywki i suplementy diety, możemy przypuszczać, że odbudowanie zasobów energetycznych i przywrócenie glikogenu mięśniowego i wątrobowego do stanu wyjściowego nastąpi w przeciągu 1 - 2 dni - tłumaczy Sport.pl specjalista od przygotowania fizycznego Hapoelu Beer Szewa Łukasz Bortnik. Zaznacza jednak, że kluczowa może być różnica 24 godzin jeśli chodzi o tzw. gotowość fizyczną organizmu.

- Istnieje wiele publikacji naukowych, które pokazują, że po 72 - 96 godzinach po meczu określone markery i wskaźniki biochemiczne (CPK i mioglobina) we krwi nie wracają do stanu wyjściowego, co świadczy o wciąż obecnym stanie zapalnym mięśni i braku homeostazy (niestabilne i zaburzone środowisko wewnętrzne - przyp. red.). Dodatkowo siła izometryczna oraz dynamiczna mięśnia czworogłowego i dwugłowego uda jest obniżona, najprawdopodobniej jako wynik ogromnej liczby ekscentrycznych skurczów mięśni kończyn dolnych (gwałtowne hamowania i wyskoki), które powodują mikro-urazy i stan zapalny mięśni. To zjawisko ma wpływ na subiektywne odczucia zawodników dotyczące bólu i dyskomfortu mięśniowego, a także na obniżenie parametrów i zdolności szybkościowo siłowych - precyzuje polski specjalista, trzykrotny zdobywca mistrzostwa Izraela.

Ujmując kluczowe różnice między Francuzami i Chorwatami w niedzielnym starciu - ci drudzy mogą wolniej się poruszać, mieć mniej mocy w nogach.

Ich były trener od przygotowania fizycznego Robert Duverne opisuje to jako problem z odnalezieniem 'luzu w mięśniach', a większe zmęczenie przekłada też na 'wolniejsze podejmowanie decyzji, obniżenie sprawności organizmu, pogorszenie kontroli i precyzji podań'.

Jedni mogą ćwiczyć taktykę, drudzy niech śpią

Chociaż Dalić nieco rotował składem, to jak pokazują dane FIFA, jego podstawowi piłkarze w porównaniu z Francuzami i tak narażeni byli na większy wysiłek. Dziesięciu głównych zawodników z pola, od początku mundialu, aż do teraz, spędziło na placu gry średnio 510 minut. To o 52 minuty więcej niż podstawowi gracze 'Trójkolorowych'. Rekordzista - Luka Modrić po boisku biegał przez ponad 600 minut. Chorwaci średnio przebiegli też 7 km więcej od swego niedzielnego rywala.

Kluczowe w przygotowaniach do finału mogą być ostatnie, przedłużone o dogrywki trzy mecze siedzące w kościach Chorwatów.

- Oczywiście dużo lepiej być w skórze moich rodaków - tłumaczył pytany o sprawę przez 'L'Equipe' Robert Duverne.

- To ważne w kontekście dochodzenia do siebie po urazach czy zbiciach. Sportowcy bardziej wypoczęci lepiej czują swoje ciało. Francuzi będą mieć jeden trening więcej przed meczem, przydatny np. w ćwiczeniu taktyki na spotkanie. Chorwaci skupić się powinni przede wszystkim na regeneracji - ocenił francuski specjalista.

Takie samo zdanie ma pytany przez nas o sprawę Bortnik.

-Tak krotki czas miedzy meczami wymaga tylko i wyłącznie odpoczynku i regeneracji organizmu. Diety bogatej w węglowodany, aminokwasów odbudowujących tkankę mięśniowa, odpowiedniej suplementacji mającej efekt przeciwzapalny, odpoczynku fizycznego i psychicznego, dużej dawki snu, a także efektywnej metody odnowy biologicznej (pasywnego i aktywnego wypoczynku) - wymienia zalecenia nasz rozmówca.

Wolne, basen, masaże

Pogromcy Anglii właśnie w ten sposób zrobili. Czwartek był w całości dniem wolnym. Piątek wykorzystano na szczegółowe badania, ćwiczenia na basenie, zabiegi, masaże itp. Sobota to czas podróży z ich bazy w w Sankt Petersburgu do Moskwy, gdzie odbędą się oficjalne zajęcia na Łużnikach, konferencja prasowa, a w niedzielę o 17:00 finał.

- Będziemy pierwszą ekipą, która na MŚ rozegra osiem spotkań. Jeśli policzymy 90 minut naszych dogrywek - żartował trener Dalić. - Odpoczniemy sobie kiedy indziej. To jest przecież mundial, tu nie ma wymówek, dodał już poważniej pytany o dużą liczbę minut, które na boisku spędzają jego zawodnicy. Zdaniem ekspertów jego podopieczni, przez krótszy wypoczynek i konieczność szybszej regeneracji mogą być bardziej narażeni na kontuzje.

croatia croatia FRANK AUGSTEIN/AP

Historia się odwróciła

Los zwrócił po części Francuzom to, co zabrał im w innych finałach ważnych imprez w XXI wieku.  Na mundialu w 2006 roku odpoczywali jeden dzień mniej niż Włosi, podobnie było w 2016 przed finałem Euro, gdy to Portugalczycy mieli dłuższą przerwę przed decydującym starciem. W obu przypadkach, by wyłonić zwycięzcę również potrzebna była dogrywka. Tamte dwie wielkie imprezy kończyły się dla nich wicemistrzostwem. Nad Sekwaną też znane jest powiedzenie do trzech razy sztuka. Tym bardziej, że wreszcie czas bije na korzyść Francuzów, przynajmniej w teorii. Do wszelkich naukowych prognoz i wyników badań czasem dochodzi jeszcze rzecz najważniejsza - wpływ głowy.

- Finał mistrzostw świata to marzenie każdego piłkarza. Efekt psychologiczny również może mieć wpływ na lepszą regenerację i zwiększoną gotowość psycho-fizyczną - dodaje Bortnik. Czy finał MŚ będzie walką wojujących nogami z wojującymi sercem?