Mistrzostwa świata 2018. Miała być "fantastyczna czwórka", a nie zawiódł tylko jeden. Poprawny występ Jacka Góralskiego

12 lat oczekiwań, rozbudzone nadzieje, wielki plany i zapowiedzi. I to wszystko już za nami. Wszystko się skończyło. Polscy piłkarze mogą zacząć pakować się do domu. Biało-czerwoni po dwóch porażkach (1:2 z Senegalem i 0:3 z Kolumbią) przekreślili swoje szanse na wyjście z grupy. Nie pomogły rozmowy, nie pomogła zmiana formacji. Z piłkarzy, którzy w niedzielę dostali szansę od selekcjonera (a z Senegalem zaczynali na ławce), nie zawiódł tylko Jacek Góralski. Było ich czterech, mieli być "fantastyczną czwórką", a sprawdził się tylko jeden.

I tylko Góralski...

Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Dawid Kownacki i Jacek Góralski - ta czwórka w meczu z Kolumbią miała dać nową jakość, miała dać skuteczność i nadzieję na to, że ten mundial nie jest jeszcze stracony. Przede wszystkim miała jednak dać zwycięstwo.

Bednarek w dużej mierze przyczynił się do straty pierwszej bramki, bo w 40. minucie odpuścił krycie Yerry'ego Miny. Kownacki po 15 minutach nie miał już siły, a Bereszyński nie radził sobie z szybkimi skrzydłowymi Los Cafeteros, i kompletnie nie pomagał w ofensywie. Ze wszystkich nowych twarzy, mających być bohaterami zwycięskiej rewolucji, nie zawiódł tylko Jacek Góralski.

Walka wymalowana na twarzy

Kiedy reprezentaci Polski przed meczem z Kolumbią pojawili się w tunelu stadionu w Kazaniu, na twarzy każdego z nich widzieliśmy skupienie, wyczekiwanie i świadomość tego, jak wielką wagę ma następne 90 minut ich życia. Największą pewnością siebie emanował ten, który w teorii miał do tego najmniejsze prawo - Góralski, który dopiero po raz szósty założył biało-czerwoną koszulkę. Walkę i determinację miał wymalowaną na twarzy.

Góralski wytrzymał presję i sumiennie wykonywał swoje zadania już od samego początku spotkania. W 8. minucie dał Jamesowi Rodriguezowi znak, że ten łatwo w środku pola mieć nie będzie, przynajmniej do czasu. Później kilkukrotnie popisywał się dobrymi interwencjami. Notował wślizgi, przechwyty, wybicia. Wygrywał pojedynki główkowe. W pierwszej części spotkania był najbardziej aktywnym zawodnikiem zespołu Adama Nawałki. Najwięcej walczył i najwięcej biegał.

Ponad 60 kontaktów z piłką, 76% celnych podań, niemal 20 wślizgów, interwencji i wybić piłki. Kilka wygranych pojedynków główkowych i próby przerzutu. Ze swoich indywidualnych statystyk Góralski może być zadowolony. Z gry całego zespołu już nie. Jego frustrację najbardziej widać było w 60. minucie spotkania, kiedy próbował przejąć rolę Grzegorza Krychowiaka i Piotra Zielińskiego - rozgrywanie. Nie wyszło mu to zbyt dobrze, bo zagrywając na skrzydło, zagrał niedokładnie. Inna sprawa, że podanie kierowane było do... Michała Pazdana. Gdzie był wtedy nominalny skrzydłowy? Był niewidoczny, schowany, podobnie jak cała drużyna Nawałki.

Jacek Góralski w meczu Polska-Kolumbia Jacek Góralski w meczu Polska-Kolumbia FRANK AUGSTEIN/AP

Gra pozycyjna? Nie wychodzi. Gra z kontrataku? Nie wychodzi. Wysoki pressing? Raczej nie dla nas. Niski pressing? Też nie pasuje. Polska na rosyjskim turnieju nie była sobą. Nie przypominała drużyny, którą znamy z eliminacji. Nie przypominała grupy, która na eliminacyjną porażkę z Danią (0:4) zareagowała 13 golami strzelonymi w następnych meczach. Wyglądała, jakby nie miała umiejętności, pomysłu, a przede wszystkim ambicji.

Tę było widać bowiem tylko u niektórych, a głównie u Góralskiego. Fragmentami to tylko on biegał, tylko on walczył i pokrzykiwał. Chciał jeszcze Lewandowski, motywować próbował wprowadzony w końcówce Teodorczyk, ale nie tak miało to wyglądać. Dla 23 zawodników powołanych na MŚ miał to być turniej życia. Ambicję więc z pewnością mieli, ale nie potrafili przełożyć jej na dobrą grę.

Czas się pakować, to koniec.

Colombia's Radamel Falcao, left, celebrates after scoring the second side goal past Poland goalkeeper Wojciech Szczesny during the group H match between Poland and Colombia at the 2018 soccer World Cup at the Kazan Arena in Kazan, Russia, Sunday, June 24, 2018. (AP Photo/Frank Augstein)
SLOWA KLUCZOWE:
WC2018COL;WC2018POL
FRANK AUGSTEIN/AP

Poland goalkeeper Wojciech Szczesny fails to stop Colombia's second goal, by Radamel Falcao, during the group H match between Poland and Colombia at the 2018 soccer World Cup at the Kazan Arena in Kazan, Russia, Sunday, June 24, 2018. (AP Photo/Sergei Grits)
SLOWA KLUCZOWE:
WC2018COL;WC2018POL
SERGEI GRITS/AP

Poland's Lukasz Piszczek reacts after Colombia's Radamel Falcao scored his side' second goal during the group H match between Poland and Colombia at the 2018 soccer World Cup at the Kazan Arena in Kazan, Russia, Sunday, June 24, 2018. (AP Photo/Frank Augstein)
SLOWA KLUCZOWE:
WC2018COL;WC2018POL
FRANK AUGSTEIN/AP

Colombia's Wilmar Barrios, left, and Poland's Robert Lewandowski, right, challenge for the ball during the group H match between Poland and Colombia at the 2018 soccer World Cup at the Kazan Arena in Kazan, Russia, Sunday, June 24, 2018. (AP Photo/Thanassis Stavrakis)
SLOWA KLUCZOWE:
WC2018COL;WC2018POL
THANASSIS STAVRAKIS/AP

Więcej o: