MKOl postanowił złagodzić swoje stanowisko względem Rosjan. Tymczasowe zniesienie zawieszenia sportowców z tego kraju może ułatwić im ubieganie się o kwalifikację olimpijską.
W październiku 2023 roku centrala światowego olimpizmu postanowiła zawiesić Rosję w związku z rozpoczęciem pełnoskalowej wojny na terenie Ukrainy. Tymczasem we wtorek 7 lipca MKOl podjął decyzję o odwieszeniu możliwości występów rosyjskich i białoruskich sportowców w rywalizacji międzynarodowej. Wytyczne dla poszczególnych federacji zmieniły się więc diametralnie.
"Od danej federacji będzie zależeć decyzja o organizowaniu zawodów w Rosji czy zapraszaniu przedstawicieli rosyjskich władz. Federacja będzie mogła też zadecydować o dopuszczeniu rosyjskiej flagi, hymnu czy barw narodowych reprezentantów 'Sbornej'" - napisał Piotr Więcławek na łamach Sport.pl.
Decyzja MKOl-u jest zaskakująca i bulwersująca. Zaczyna bowiem coraz szerzej otwierać drzwi do sportu przedstawicielom krajów, które ponad 4 lata temu zbrojnie napadły swojego sąsiada. Bardzo możliwe, że za krokiem MKOl pójdzie FIFA, która już od pewnego czasu robi wiele, by dopuścić Rosjan do rywalizacji na boisku.
"Stanowczo potępiam decyzję Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o tymczasowym zniesieniu zawieszenia Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego" - tymi słowami rozpoczął swoje oświadczenie Minister Sportu i Turystki, Jakub Rutnicki.
"Konsekwentnie stoimy na stanowisku, że rosyjska agresja na Ukrainę wymaga zachowania szczególnej odpowiedzialności również w obszarze sportu międzynarodowego. Dzisiejsza decyzja MKOl nie zmienia obowiązujących rekomendacji dotyczących zakazu udziału zawodników z Rosji i Białorusi we współzawodnictwie sportowym na terenie Polski pod symbolami narodowymi" - zaznaczył.