Fasel ściskał się z Łukaszenką, gdy trwa burza wokół MŚ. "Głupio wyszło. Igrałem z ogniem"

Paweł Wilkowicz
Aleksander Łukaszenka hokejowych mistrzostw świata 2021 nie odda. Mówi, że Białoruś jest gotowa je zrobić choćby i jutro. Akcje protestacyjne polityków, takie jak ta zorganizowana przez Andrzeja Halickiego, nie zrobią na nim wrażenia, póki czuje wsparcie światowych władz hokeja. A szef hokeja Rene Fasel to przyjaciel i Łukaszenki, i Władimira Putina.

O Szwajcarze Rene Faselu piszą: "Napoleon hokeja na lodzie", bo był wojskowym, jest skromnego wzrostu, ale już jako sędzia hokejowy nie dawał sobie wejść na głowę. A jako prezes światowego hokeja jest nie do obalenia od 27 lat. Ale jest to Napoleon mało napoleoński, bo gdy przekracza Niemen, to odżywa, a i kampanie moskiewskie całkiem mu się udają.

Zobacz wideo "Kamil Stoch ruszył w pogoń za trzecią w karierze Kryształową Kulą"

To jeden z filarów władzy Fasela: zgoda z mocnym hokejowo Wschodem. Nawet coś więcej niż zgoda: szczera sympatia dla Wschodu, który Fasel poznał już podczas sędziowskich podróży i - jak przyznał w "Neue Zuercher Zeitung" - w Moskwie z początku lat 80. od razu poczuł się jak w domu. Ale tej sympatii do Wschodu towarzyszy też słabość do wschodnich przywódców, niezależnie od ich kartoteki. Fasel przyjaźni się z Władimirem Putinem, który w hokeju zakochał się, będąc u władzy na Kremlu. Przyjaźni się też z Aleksandrem Łukaszenką, który hokeja kocha od zawsze i grywał z Faselem w meczach pokazowych.

Gdy niedawno Trybunał Arbitrażowy do spraw Sportu rozpatrywał odwołanie Rosji od kary za doping wymierzonej przez Światową Agencję Antydopingową, przedstawiciele międzynarodowej federacji hokeja na lodzie (IIHF) stanęli przed arbitrami jako stronnicy rosyjskiej sprawy, prosząc o łagodniejszą karę. A w poniedziałek Fasel wywołał poruszenie, gdy przy okazji wizyty u Łukaszenki przytulili się z prezydentem jak przyjaciele na dobre i złe. Akurat podczas tej wizyty, podczas której Fasel powinien zaznaczyć dystans mocniej niż zwykle, bo oczekuje się od niego roli arbitra.

Szef światowego hokeja: To, że się przytulam z Łukaszenką, nie oznacza, że popieram prześladowania opozycjonistów

Trwa zawierucha wokół mistrzostw świata, które Białoruś ma zorganizować na przełomie maja i czerwca 2021 r. Pojawiają się wezwania do odebrania jej tych mistrzostw albo ich bojkotu. Włączył się w tę akcję również polski europoseł Andrzej Halicki. Dyskusje, czy wypada organizować święto hokeja w kraju więźniów politycznych, nieuczciwych wyborów, tłumionych protestów opozycji, nie ucichną jeszcze długo.

Szef białoruskiego związku hokejowego Dimitrij Baskow jest podejrzewany o udział w pobiciu na śmierć jednego z protestujących w obronie biało-czerwono-białej flagi Białorusi. Sankcje reżimu dotykały również znanych sportowców, którzy stanęli po stronie opozycji. Komisja ekspercka powołana przez IIHF jest sceptyczna wobec możliwości rozegrania MŚ, choć oficjalnie z powodu koronawirusa. IIHF stara się znaleźć chętnych, którzy przejęliby mistrzostwa po ewentualnym odebraniu ich Białorusi. Najwygodniej byłoby przekazać je Rosji, ale nie wolno, zabrania tego wspomniana wyżej kara za doping od WADA. Decyzja w sprawie MŚ ma zapaść w najbliższych tygodniach, jest gorąco. A Fasel jedzie do Mińska się przytulać.

- Troszkę głupio wyszło. Igrałem z ogniem i się poparzyliśmy. Teraz trudno będzie zmienić odbiór opinii publicznej - przepraszał Fasel dzień po powrocie z Mińska, dociskany w wywiadzie dla szwajcarskiej telewizji. Przekonywał, że tylko powitanie było takie przyjemne, a przy stole negocjacyjnym serdeczności się skończyły. I zapewniał, że takie czułości - a po powitaniu stali jeszcze przez chwilę z Łukaszenką, trzymając się za ręce, co już wyglądało zupełnie kuriozalnie - nie oznaczają, że szef światowego hokeja popiera represje wobec opozycji. - Pojechałem na ważne rozmowy w sprawie mistrzostw świata. Chciałem wykorzystać bliskie relacje z Łukaszenką, by zrobić coś dobrego. Chciałem, żeby to była impreza pojednania między władzą a opozycją. Mamy umowę na przeprowadzenie MŚ z białoruskim związkiem hokejowym. Jeśli mistrzostwa świata się nie odbędą, będzie to miało swoje konsekwencje. Dlatego chcieliśmy zachęcić Łukaszenkę, żeby szukał dialogu z opozycją. Żeby tymi mistrzostwami świata wysłał dobry sygnał - mówił Fasel. - Co to da, że my dziś odwołamy te mistrzostwa? Kto osiągnął cokolwiek na Białorusi sankcjami i bojkotem? Nikt. Ja jestem sportowym idealistą. Sport jest po to, żeby łączyć. Ale przyznaję, jestem zakłopotany odbiorem mojej wizyty i nie uciekam od odpowiedzialności za to - tłumaczył.

Co z mistrzostwami na Białorusi? Ponoć w umowie jest wysoka kara za jej zerwanie

Fasel jest nie tylko szefem hokeja na lodzie od 1994 r., ale też od 1995 r. członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. I jego argumenty za rozegraniem mistrzostw świata idealnie się wpisują w model działania MKOl, który bardzo lubi przyznawać igrzyska mocnym władcom, bo wtedy jest gwarancja przepychu. A gwarantowany sprzeciw organizacji praw człowieka wpisuje w koszty działalności. I odpowiada jak Fasel: czy bojkot kiedykolwiek coś dał? A może właśnie tą imprezą poprawimy los ludzi i pojednamy władzę z opozycją? I tak dalej. Plus obowiązkowe przypomnienie, żeby sportu nie łączyć z polityką.

Ale nawet MKOl w sprawie Białorusi zdobył się na stanowcze działanie. W grudniu uznał za persona non grata na igrzyskach członków białoruskiego komitetu olimpijskiego, czyli prezesa komitetu Aleksandra Łukaszenkę - "nie łączmy sportu z polityką" - i jego świtę. MKOl chce startu olimpijczyków z Białorusi, ale bez pośrednictwa białoruskiego komitetu, to międzynarodowy komitet weźmie na siebie organizację ich startu.

I Fasel jest w kropce. Białoruś już raz organizowała MŚ w hokeju, w 2014 r. Ale te z 2021 r. budzą dużo większe kontrowersje. Ich współgospodarz, Łotwa, chce reakcji władz międzynarodowych. A w umowie na organizację MŚ jest podobno wpisana bardzo wysoka kara za zerwanie z niedostatecznie uzasadnionego powodu. Stąd, jeśli doszłoby do odebrania imprezy, to raczej z podkładką w postaci argumentu o pandemii, a nie o sytuacji politycznej na Białorusi. Ratunek z Rosji odpada z powodu kary nałożonej przez WADA. A jednak przyjaźń Wschodu Fasel wolałby zachować. Po pierwsze dlatego, że - jak przypomina "Frankfurter Allgemeine Zeitung" - jego IIHF jest dziś skłócona z ligą NHL (kiedyś Fasel doprowadził do debiutu hokeistów NHL na igrzyskach i to było katapultą dla jego kariery, ale w ostatnich igrzyskach w Pjongczangu hokeiści z tej ligi nie zagrali) i musi żyć dobrze z konkurencyjną KHL, która powstała z inicjatywy Rosjan. A po drugie Fasel już kończy rządy w IIHF, ma nie kandydować na następną kadencję. I najlepszą propozycję następnej pracy ma dziś z KHL.