19 grudnia 2025 r. Anthony Joshua walczył w Miami z Jake'em Paulem, amerykańskim influencerem i YouTuberem. Joshua znokautował swojego rywala w szóstej rundzie. Kilka dni później pięściarz przyleciał do Nigerii, by odwiedzić swoją rodzinę. W drodze do domu Joshua brał udział w wypadku samochodowym na drodze ekspresowej Lagos-Ibadan. SUV marki Lexus zderzył się ze stojącą ciężarówką. W wypadku zginęły dwie osoby, a potem okazało się, że Lexus przekroczył prędkość, a potem pękła opona. Joshua trafił do szpitala, ale miał niewielkie obrażenia.
Dziennik "Daily Mail" pisze o kulisach wypadku samochodowego z udziałem Joshuy i zaznacza wprost, że "Joshua oszukał śmierć". Okazuje się, że kierowca, który prowadził SUV-a, nie miał ważnego prawa jazdy. Poza tym chwilę wcześniej Joshua zamienił się miejscami w samochodzie, przesiadając się z przodu na tył. 47-letni Adeniyi Mobolaji Kayode, czyli kierowca SUV-a, nie przyznał się do stawianych mu zarzutów podczas rozprawy w Sądzie Najwyższym w Sagamu.
"Kayode nie przyznał się do winy, gdy prokuratur odczytał zarzuty w obecności jego rodziny. Twierdzi, że jest niewinny, a hamulce zawiodły" - pisze "Daily Mail". Kayode pracował dla Joshuy od trzech lat, a po rozprawie został zwolniony za kaucją (około 12,5 tys. złotych) i trafił do ośrodka penitencjarnego.
- Mój klient nie przyznał się do winy i stwierdził, że to był wypadek. Nie miałem okazji z nim porozmawiać, ale wiem, że twierdzi, że hamulce nie zadziałały. Wiem też, że podróż zaczęła się w Lagos i Joshua początkowo usiadł na przednim siedzeniu. Kierowca poprosił go jednak o zamianę miejsc, bo nie widział lusterka bocznego - przekazał Olalekan Abiodun, adwokat kierowcy. Łącznie Kayode usłyszał cztery zarzuty, a sprawa została odroczona do 20 stycznia. Wtedy odbędzie się rozprawa.
Zobacz też: Oto majątek Julii Szeremety. Tak ustawiła się w wieku 22 lat
Żona kierowcy była "zbyt histeryczna", by rozmawiać z mediami, ale syn Kayode zabrał głos. - Jest nam przykro z powodu śmierci dwóch osób. Tata nie jeździ szybko. Jechał z dozwoloną prędkością, a potem zawiodły hamulce. Twierdzi, że naciskał pedał, ale nic się nie działo. To nie jego wina. Gdyby ciężarówka nie była tam zaparkowana nielegalnie, nie doszłoby do tego zdarzenia - wytłumaczył Ifeoluwa Adeniyi.
Na razie nie wiadomo, czy i kiedy Joshua wróci na ring.