Oto niekwestionowany mistrz świata! Niesamowita walka Fury'ego z Usykiem

To była walka godna miana jednego z najważniejszych pojedynków w historii zawodowego boksu. Po wspaniałym pojedynku pełnym dramatycznych zwrotów akcji Ołeksandr Usyk pokonał na punkty Tysona Fury'ego. Ukrainiec triumfował 115-112, 113-114, 114-113 i został pierwszym od 1999 r. pięściarzem, który zdobył wszystkie zawodowe tytuły w wadze ciężkiej.

- Zrobiliśmy to! Sława Ukrainie! - wykrzyczał ze łzami w oczach Ołeksandr Usyk chwilę po tym, jak został niekwestionowanym mistrzem świata w wadze ciężkiej. Po kapitalnej walce pełnej zwrotów akcji Ukrainiec dokonał wielkiej rzeczy, pokonując niepokonanego do tej pory Tysona Fury'ego. 

Zobacz wideo WTA Rzym 2024. Tam gra Iga Świątek. Imponujący obiekt!

Na tę walkę czekaliśmy prawie dwa lata. O konieczności doprowadzenia do unifikacyjnej walki Tysona Fury'ego z Ołeksandrem Usykiem mówiono od sierpnia 2022 r., czyli momentu, w którym Ukrainiec drugi raz z rzędu pokonał Anthony'ego Joshuę. To jemu Usyk odebrał mistrzowskie pasy WBA (Super), IBF, WBO, oraz IBO.

Fury natychmiastowo wyzwanie przyjął, ale negocjacje były farsą. Pierwszy raz zerwano je w marcu 2023 r. Kiedy strony doszły do porozumienia, Brytyjczyk zmienił finansowe wymagania, żądając jeszcze korzystniejszego dla siebie podziału pieniędzy.

- Mieliśmy wrażenie, że kiedy zaakceptowaliśmy zaproponowany podział wynagrodzenia, Fury pomyślał, że może założyć siodło na szyję Usykowi i jeździć na nim, ile tylko chce - mówił promotor Ukraińca, Alex Krassyuk.

Obaj pięściarze poszli w innych kierunkach. Usyk zdecydował się na obronę mistrzowskich pasów. Dokonał tego w sierpniu, we Wrocławiu, pokonując w 9. rundzie Daniela Duboisa. Fury zaś w październiku zawalczył z byłym mistrzem UFC - Francisem Ngannou - w Rijadzie. Brytyjczyk wygrał na punkty, ale po walce spadła na niego krytyka. Fury był wyraźnie nieprzygotowany do walki, a w jej trakcie był nawet liczony.

Wtedy jednak Brytyjczyk wiedział już, że wróci do Rijadu na walkę z Usykiem. Pierwotnie walka miała się odbyć 17 lutego. Miała, ale się nie odbyła. Dwa tygodnie przed pojedynkiem Fury poinformował, że w trakcie sparingu doznał kontuzji łuku brwiowego, na który założono mu kilka szwów. 

To tylko podsyciło plotki, że Brytyjczyk tak naprawdę nie chce walki z niepokonanym do tej pory Usykiem. - Fury to pi*******y tchórz, który robi wszystko, żeby nie walczyć z Usykiem. Fury poprosił swoją dz***ę, żeby uderzyła go patelnią i rozbiła mu łuk brwiowy. Możecie mnie cytować słowo w słowo. Kiedy Ołeksandr dowiedział się, co się stało, tylko się uśmiechnął. Ale to go nie złamie, jest za silny psychicznie - powiedział inny z agentów Ukraińca - Egis Klimas - w rozmowie z "Ring Magazine".

- Nie ma mowy o żadnej emeryturze, sk*******u. Rozwalę cię i znokautuję - odpowiadał Fury, który w kolejnych miesiącach podsycał emocje przed mistrzowską walką. Te już na miejscu sięgnęły zenitu. Na pierwszym spotkaniu w Arabii Saudyjskiej Fury kontynuował swoje show i nawet nie spojrzał w oczy rywala. Na ceremonii ważenia zaś wściekle ruszył w jego stronę i odepchnął.

Usyk niekwestionowanym mistrzem świata!

Tuż przed walką i w jej trakcie show trwało najlepsze. Kiedy Usyk spokojnie wszedł do ringu, Fury zmierzał w jego stronę tanecznym krokiem. Brytyjczyk prowokował rywala tuż przed pierwszym gongiem i tuż po nim. Ale to Usyk lepiej zaczął ten pojedynek.

W dwóch pierwszych rundach Ukrainiec naruszył przeciwnika mocnymi, lewymi ciosami sierpowymi. Fury, który na siłę sprawiał wrażenie zawodnika wyluzowanego, musiał wziąć się do roboty. I rozkręcał się z minuty na minutę.

Od czwartej rundy powiększała się przewaga Fury'ego. Brytyjczyk kilka razy trafił lewym prostym, czym zachwiał pewnością siebie Usyka. W szóstej rundzie wydawało się, że Fury jest o krok od wygranej. Brytyjczyk kilka razy wstrząsnął Usykiem potężnymi uderzeniami. 

Fury był coraz bardziej pewny siebie, robił show i powiększał sportową przewagę. Wszystko wskazywało na to, że Usyk może nie dotrwać do końca. Ale on przetrwał. I wrócił w wielkim stylu. W ósmej rundzie Ukrainiec zdecydował się pójść na wymianę z Furym i to mu się opłaciło.

Usyk potężnie zachwiał Furym, rozbijając mu nos w końcówce starcia. W dziewiątej rundzie Ukrainiec rozbił przeciwnika. Usyk zadał kilka potężnych ciosów, które sprawiły, że Fury ledwo stał na nogach. Chociaż Brytyjczyk nie padł na deski, to sędzia i tak zaczął liczyć Brytyjczyka, którego przed nokautem uratował ostatni gong.

Do końca pojedynku Usyk stawał się tylko lepszy, powiększając przewagę nad rywalem i odrabiając straty na kartach punktowych. Ostatecznie Ukrainiec wygrał na punkty 115-112, 113-114, 114-113 i stał się pierwszym od 1999 r. niekwestionowanym mistrzem świata w wadze ciężkiej.

Ostatni raz dokonał tego legendarny Lennox Lewis. Usyk został też pierwszym w historii zawodnikiem, który zdobył tytuł niekwestionowanego mistrza świata w dwóch kategoriach wagowych. Wcześniej Ukrainiec dokonał tego też w wadze półciężkiej.

W rozmowach po walce Fury przyznał, że umowa na tę walkę zawierała klauzulę rewanżu. Brytyjczyk od razu zapowiedział, że chce drugiego pojedynku, na co bez wahania przystał Usyk. Do pojedynku może dojść już w październiku również w Arabii Saudyjskiej.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.