Boks. Mariusz Wach przegrał przed czasem!

W nocy z soboty na niedzielę w Nowym Jorku doszło do starcia Mariusza Wacha (33-3, 17 KO) z Jarrellem Millerem (20-0-1, 18 KO). Polak nabawił się kontuzji ręki, więc sędzia przerwał rywalizację w 9. rundzie.

Wydawało się, że Wach dzięki zwycięstwu będzie mógł dostać szansę walki z Anthonym Joshuą. Do tego pojedynku jednak szybko nie dojdzie, bo Wach zanotował trzecią zawodową porażkę w karierze, wcześniej przegrał z Władimirem Kliczko oraz Aleksandrem Powietkinem.

Walkę z Millerem rozpoczął w dobrym stylu. Był bardzo aktywny i skutecznie atakował lewym prostym, a także sierpami i ciosami podbródkowymi. Dopiero w połowie 5. rundy przewagę zaczął mieć Miller. A od 7. rundy już całkowicie dominował. Wtedy Wach najprawdopodobniej przy próbie blokowania ciosu doznał urazu łokcia, który mu uniemożliwił dalszą walkę. Sędzia przerwał pojedynek w 9. rundzie, bo Polak już praktycznie nie używał prawej ręki.

To wielka szkoda dla pojedynku, bo Wiking miał realną szansę na wygranie z cenionym i perspektywicznym pięściarza. Zyskał jednak szacunek kibiców:

Miller zapisał w swoim rekordzie 20. zawodowe zwycięstwo i nadal pozostaje niepokonanym.
Obszerny skrót walki możecie obejrzeć poniżej:

***

Na szczycie wagi ciężkiej panuje zamieszanie i wciąż nie wiadomo, kto rządzi królewską dywizją. Anthony Joshua czy Deontay Wilder? Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Zobacz wideo