Verstappen naraził się wszystkim babciom na świecie. Hamilton się męczył

Holender doskonale wie, jak to jest snuć się za Mercedesami przez cały wyścig. Zazwyczaj jest wolniejszy od nich i szybszy od wszystkich, pozostałych zespołów. W GP 70-lecia Formuły 1 było inaczej. Miał dobry samochód, dobre tempo i nie zawahał się ich użyć, pędząc po 9. zwycięstwo w karierze.

Od początku sezonu Mercedesy wygrały wszystkie kwalifikacje i wyścigi. Ich przewaga w kwalifikacjach jest ogromna i sięga sekundy na okrążeniu. Wyglądało na to, że tak może być do końca sezonu, a Lewis Hamilton z Valterim Bottasem podzielą słodki torcik zwycięstw między siebie. Na szczęście jest Max Verstappen. 22-latek z Holandii wyczuł, że to może być jego dzień i natychmiast złapał rywali za gardło. 

Zobacz wideo Kubica nie może być zadowolony. Miał słabszy samochód i fatalne opony

Już po 6 okrążeniach wyścigu Valteri Bottas usłyszał, że temperatura jego lewej, przedniej opony jest krytyczna. W samochodzie Lewisa Hamiltona nie było wcale lepiej. Tymczasem tempo Verstappena, który jako jedyny z pierwszej 10. wystartował na twardszych oponach, wyglądało znakomicie. I właśnie wtedy usłyszał komunikat zespołu, by oszczędzać ogumienie. Ale kierowcy Formuły 1 mają czasami lepsze wyczucie i ogląd sytuacji niż czuwający nad ich samochodem stratedzy i inżynierowie - To jedyna szansa, żeby być blisko Mercedesa. Nie będę tu siedział jak babcia - wypalił Verstappen, narażając się babciom na całym świecie. Widział za to jak wyglądają opony w samochodzie Lewisa Hamiltona i jak bardzo Brytyjczyk męczy się w swoim bolidzie. 

Verstappen wywierał więc presję, a Mercedesy musiały odpuścić. Choć był osamotniony w walce z nimi, akurat tego dnia dysponował lepszym samochodem i kontrolował sytuację od początku do końca. Kiedy było trzeba, wyprzedził i Lewisa Hamilotna i Valteriego Bottasa. Miał w sobie na tyle dużo luzu i pewności siebie, że pod sam koniec wyścigu dopytywał Gianpiero Lambiase, swojego inżyniera wyścigowego, czy aby na pewno dobrze się nawadniał w ten upalny dzień na Silverstone. Max Verstappen w pięknym stylu zgarnął 9. zwycięstwo w karierze. W klasyfikacji generalnej kierowców wskoczył na 2. miejsce, przed Valteriego Bottasa i ma 30 punktów straty do Lewisa Hamiltona. 

Do trzech razy sztuka

To była trzecia szansa na zwycięstwo Holendra w tegorocznym sezonie. W pierwszym wyścigu, w Austrii, wyeliminowała go awaria samochodu. W GP Wielkiej Brytanii pewnie wygrałby wyścig, gdyby nie zjechał do pit-stopu na 2 okrążenia przed metą. Nikt nie mógł wtedy przewidzieć, że w samochodzie Hamitlona nie wytrzymają opony i Brytyjczyk będzie musiał pokonać pół finałowego okrążenia na flaku. Verstappen przegrał z nim o 5 sekund. Ale trzeciej okazji nie wypuścił już z rąk. 

Może zatem Mercedes nie wygra wszystkiego w cuglach w tym roku. W sezonie 2019 wygrał pierwszych pięć wyścigów na miejscach 1. i 2. Mówiło się nawet o możliwości pobicia rekordu McLarena z 1988 roku, kiedy Ayrton Senna i Alain Prost zajęli pierwsze dwa miejsca w 10 pierwszych wyścigach sezonu. Tym razem wyglądało na to, że przewaga Mercedesa nad innymi zespołami jest jeszcze większa niż w 2019 roku, a jednak kiedy przyjrzeć się bliżej wynikom, ich osiągnięcia są mniej imponujące. Tylko raz zajęli pierwsze dwa miejsca, w drugim wyścigu sezonu o GP Styrii. Warto podkreślić, że wygrana Maxa Verstappena nie była przypadkowa. - Samochód spisał się znakomicie, także w przypadku Alexa Albona. Mieliśmy znakomite tempo. Wygraliśmy z nimi w równej walce tempem i strategią. To daje nam dużo pewności siebie - przyznał w wywiadzie dla telewizji Sky, Christian Horner, szef zespołu Red Bulla. 

To wlewa sporo optymizmu w serca kibiców Formuły 1, choć okoliczności były nieco wyjątkowe. Pirelli obniżyło twardość opon w stosunku do wyścigu o GP Wielkiej Brytanii, jednocześnie podwyższając minimalne ciśnienia. Do tego Europę nawiedziła fala upałów, więc wyścig odbywał się w zupełnie innych warunkach niż tydzień wcześniej. Tak jak w Mercedesie zastanawiają się, jak to możliwe, że ich samochody tak szybko "pożerały" opony, tak w Red Bullu nie do końca wiedzą, dlaczego sami byli tak szybcy. Czasu na wyciąganie wniosków nie mają zbyt wiele, ponieważ kolejny wyścig odbędzie się już w najbliższy weekend w Barcelonie. Torze, który wszystkie zespoły znają najlepiej, bo właśnie w Montmelo pod Barceloną, od lat testują auta przed sezonem. 

Najmłodszy mistrz świata?

To także miejsce, w którym mniejszą rolę odgrywa moc jednostek napędowych, co może zadziałać na korzyść Red Bulla. To również wyjątkowy tor dla Maxa Verstappena. W 2016 roku wygrał tam pierwszy wyścig w Formule 1. I to w debiucie w zespole Red Bulla, zaraz po tym, jak zastąpił kiepsko spisującego się Daniiła Kwiata. Mając 18 lat, 7 miesięcy i 5 dni został najmłodszym zwycięzcą wyścigu w historii Formuły 1. Najmłodszym mistrzem świata w F1 jest natomiast Sebastian Vettel. Kiedy razem z Red Bullem sięgał po pierwsze mistrzostwo miał 23 lata 4 miesiące i 11 dni. Max Verstappen obchodzi 23. urodziny 30 września. Może nie wszystko jeszcze stracone. 

Wyniki GP 70-lecia Formuły 1:

Przeczytaj też:

  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 413
    2 Valtteri Bottas 326
    3 Max Verstappen 278
    4 Charles Leclerc 264
    5 Sebastian Vettel 240
    6 Carlos Sainz 96
    7 Pierre Gasly 95
    8 Alexander Albon 92
    9 Daniel Ricciardo 54
    10 Sergio Perez 52
    11 Lando Norris 49
    12 Kimi Raikkonen 43
    13 Daniił Kwiat 37
    14 Nico Hulkenberg 37
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Antonio Giovinazzi 14
    18 Romain Grosjean 8
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 739
    2 Ferrari 504
    3 Red Bull Racing Honda 417
    4 McLaren Renault 145
    5 Renault 91
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 85
    7 Racing Point BWT Mercedes 73
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 57
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1