Tylko on mógł pokonać Mercedesy! Verstappen wygrał dzięki pokerowej zagrywce

W stawce Formuły 1 jest tylko jeden kierowca, który mógł zatrzymać Mercedesy przed kompletną dominacją. To Max Verstappen, któremu Red Bull wymyślił genialną strategię z twardymi oponami na start wyścigu, a następnie Holender "nie chciał jechać jak babcia" za Hamiltonem i Bottasem. Przejął kontrolę nad rywalizacją, ograł rywali i w pięknym stylu wygrał po raz dziewiąty w karierze.

Przed Grand Prix 70-lecia Formuły 1 - drugą rundą na torze Silverstone w Wielkiej Brytanii, a piątą w całym tegorocznym sezonie F1 - wygrywali jedynie kierowcy Mercedesa. Trzykrotnie Lewis Hamilton i raz Valtteri Bottas. Ale prawdziwą gwiazdą dotychczasowych wyścigów był ktoś inny. Max Verstappen zawiódł tylko w GP Austrii, gdy pokonały go problemy techniczne z samochodem. A później? Trzecie miejsce podczas drugiej rywalizacji na Red Bull Ringu, druga pozycja na Węgrzech wywalczona po rozbiciu samochodu na okrążeniu wyjazdowym i szalonej naprawie bolidu jego mechaników, a w Wielkiej Brytanii znakomity wyścig, w którym pokonał go tylko Hamilton. To kiedyś musiało się skończyć zwycięstwem. 

Zobacz wideo Kubica nie może być zadowolony. Miał słabszy samochód i fatalne opony [F1 Sport]

Pokerowa zagrywka z kwalifikacji

Myśli fanów Verstappena o możliwej rywalizacji o wygraną w drugim tygodniu rywalizacji na torze Silverstone pojawiły się już po pierwszym wyścigu. Duża część stawki miała w nim problemy z oponami w końcówce. Holender zjechał po nowy komplet ogumienia przed ostatnim okrążeniem, co ostatecznie pozbawiło go szans na zwycięstwo. Pirelli na kolejny weekend przygotowało miększe mieszanki, a to w połączeniu z wysoką temperaturą toru gwarantowało podobne, lub jeszcze większe kłopoty ze stanem opon, jak tydzień wcześniej. Niektórzy nie wyciągnęli wniosków, inni przygotowali się dużo lepiej niż poprzednim razem. 

W treningach Holender był jeszcze dość daleko od rywalizowania na równi z Mercedesem. Stracił odpowiednio 0,7 i dwukrotnie 0,8 sekundy do ich najlepszych czasów okrążeń. Red Bull zaczął myśleć nad innym sposobem zaskoczenia niemieckiego zespołu. Zdecydowali się założyć twarde opony w drugiej części kwalifikacji. To oznaczało, że właśnie na tym komplecie opon będę startować do wyścigu, co otwierało im szansę wykorzystania innej strategii niż w przypadku zespołu Totto Wolffa. Chodziło o przejechanie dłuższego pierwszego stintu i szybszego drugiego na pośrednich oponach, a następnie powrotu do twardych na koniec wyścigu. Pokerowa zagrywka zadziałała. 

"Nie będę za nimi jechał jak babcia"

W kwalifikacjach Verstappen był czwarty, a oba Mercedesy zajęły pierwszy rząd pól startowych. Holender na starcie wyprzedził jednak Nico Hulkenberga i powoli zmniejszał stratę do Bottasa oraz Hamiltona. Gdy znalazł się mniej niż sekundę za nimi, inżynier kazał mu zwolnić i uważać na opony. - Teraz, gdy w końcu mamy szansę z nimi powalczyć? O nie, nie będę za nimi jechał jak babcia - odpowiedział Verstappen. Nie czekał długo, oba Mercedesy traciły dużo na szybko zużywających się pośrednich oponach i zmieniły je na "hardy". 

Holender na swoim komplecie z Q2 wytrzymał 27 okrążeń wyścigu. Wtedy zjechał po pośrednie opony i przez nieco przedłużony pit stop wyjechał tuż za Valtterim Bottasem. Kilka zakrętów później po efektownym manewrze znalazł się jednak przed Finem dzięki szybszej mieszance. Znów był liderem wyścigu. Sześć okrążeń później ponownie zjechał po nowy zestaw ogumienia - tym razem twardy. Zrobił to w tym samym momencie, co Valtteri Bottas. Jechał przed Finem i mógł kontrolować jego ruchy. W boksie nie pojawił się jednak Lewis Hamilton. Brytyjczyk mógł próbować strategii na jeden pit stop, o czym poinformowano Verstappena i Holender znacznie przyspieszył. Szybko zmniejszał stratę, ale ostatecznie nie było to potrzebne - Hamilton zmienił opony, co ostatecznie dało Verstappenowi przewagę, której nie mógł już stracić. Na ostatnim okrążeniu w żartach pytał swojego inżyniera, czy z nerwów nie zapomniał się napić. To kwestia, o której zazwyczaj inżynier przypomina kierowcy, a Verstappen mówił o niej już wcześniej, gdy wyjątkowo nudził się na torze.

Czy teraz też tak było? Do samego końca wszystko wyreżyserował. Wygrał po raz dziewiąty w karierze i nikt mu tego nie podarował. Sam zapracował sobie na to zwycięstwo. - Nie mieliśmy do tej pory okazji do równej rywalizacji z Mercedesem. Mieliśmy dwa wyjścia - krążyć za nimi i zająć trzecie miejsce, albo przyspieszyć i atakować z szansą na zwycięstwo. Druga opcja wypaliła - mówił telewizji Sky Sports po wyścigu. - Twarde opony w ogóle się nie zużywały, co mnie zdziwiło, ale oczywiście także zadowoliło. Po drugim zjeździe udało mi się wyprzedzić Bottasa i odrabiać do Hamiltona. Mercedes miał spore problemy z zarządzaniem zużycia ogumienia, więc nie mogli nas gonić. Ja jechałem z przodu i tylko spokojnie zarządzałem tempem. Potem dostałem informację, że Lewis może dojechać do końca z jednym pit stopem. Przyspieszyłem, ale i tak zjechał, więc potem nie miałem się, czym martwić - opisywał po wyścigu Holender. 

Problemy Mercedesa

Mercedes miał w trakcie drugiego weekendu Grand Prix na Silverstone jeszcze większe problemy z zarządzaniem oponami niż przy pierwszym wyścigu, gdy w obu ich samochodach opony nie wytrzymały na ostatnich okrążeniach. W padoku mówi się, że Mercedes dobrym tempem osiąganym przez zwiększanie docisku przypłaca degradacją opon, jakiej nie ma nikt w stawce. W trakcie wyścigu Lewis Hamilton dopytywał, dlaczego Verstappenowi opony się nie kończą i jak unika problemów, które pojawiały się u niego. Lewa tylna opona cierpiała niemalże na każdym okrążeniu.

Miększe mieszanki na kolejne wyścigi tego sezonu mogłyby stać się smaczkiem, który dałby kibicom powrót wielkich emocji w Formule 1 zdominowanej przez Mercedesa. Zespół Toto Wolffa musiałby głowić się nad strategią i obserwować każdy nowy szczegół wprowadzany przez Red Bulla.

Verstappen największym rywalem Hamiltona? Na razie toczy pojedynek z Bottasem

Lewis Hamilton wyrobił sobie dużą przewagę nad resztą stawki i trudno uwierzyć w to, żeby tak trudny weekend, jak GP 70-lecia Formuły 1 przytrafiał mu się częściej. Ale jest jeden zawodnik, który w ostatnim czasie ma znacznie większe problemy. W zeszłym tygodniu Hamilton dojechał z "kapciem" na pierwszy miejscu, a Valtteri Bottas stracił przez ten problem punkty i kolejne podium. Teraz przez problemy z zarządzaniem opon spadł z pole position na początku wyścigu na dopiero trzecie miejsce na mecie. Skarżył się zespołowi, że "przespali" ważne momenty w trakcie rywalizacji. W klasyfikacji generalnej stracił już drugą pozycję na rzecz Verstappena. Niewykluczone, że wbrew oczekiwaniom kibiców z największego rywala Hamiltona, którym miał się stać w tym sezonie, zostanie tylko partnerem, który będzie mu pomagał w zdobyciu siódmego mistrzowskiego tytułu w karierze.

Sprawa nie jest zamknięta, należy tylko zwrócić uwagę na zmiany par w najważniejszych pojedynkach w obecnej stawce F1. Większym zagrożeniem dla Hamiltona znów staje się Verstappen, który będzie także toczył zaciętą walkę z Bottasem. W Mercedesie miny po dwóch weekendach w Wielkiej Brytanii są nietęgie. Zdali sobie sprawę z obrotu sytuacji, który postawił ich w niełatwym położeniu. Pytanie: jak na to zareagują i czy problemy z Silverstone przeniosą się na kolejne wyścigi? Jeśli tak, kluczowe będzie je wyeliminować. A Verstappen? Musi wytrzymać napięcie. Na Holendra zostanie nałożona prawdopodobnie największa presja w karierze. Tylko on może ją opanować i rywalizować dalej z Mercedesem. 

Przeczytaj także:

  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 413
    2 Valtteri Bottas 326
    3 Max Verstappen 278
    4 Charles Leclerc 264
    5 Sebastian Vettel 240
    6 Carlos Sainz 96
    7 Pierre Gasly 95
    8 Alexander Albon 92
    9 Daniel Ricciardo 54
    10 Sergio Perez 52
    11 Lando Norris 49
    12 Kimi Raikkonen 43
    13 Daniił Kwiat 37
    14 Nico Hulkenberg 37
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Antonio Giovinazzi 14
    18 Romain Grosjean 8
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 739
    2 Ferrari 504
    3 Red Bull Racing Honda 417
    4 McLaren Renault 145
    5 Renault 91
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 85
    7 Racing Point BWT Mercedes 73
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 57
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1