Formuła E. Giermaziak będzie się ścigał formułą przyszłości

Polski kierowca Jakub Giermaziak został zaproszony do grupy kierowców, która weźmie udział w nowej serii wyścigowej - Formule E, czyli w wyścigach bolidami z napędem elektrycznym. Niespełna 24-letni Giermaziak jest jednym z 20 kierowców, którzy wezmą udział w tym projekcie.

Giermaziak, który na co dzień startuje w serii wyścigowej Porsche Supercup, odbywającej się na wybranych torach Formuły 1, jako jedyny Polak dołączy do elitarnego grona Formula E Drivers' Club. Polak będzie w nowej serii rywalizował m.in. z byłymi kierowcami F1 takimi jak Jaime Alguersuari, Takuma Sato, Bruno Senna czy Vitantonio Liuzzi. Dla Giermaziaka zaproszenie do Formuły E to nie tylko prestiż, ale i szansa na udział w oficjalnych testach elektrycznego bolidu, przez wielu ocenianego jako technologia przyszłości.

- To ogromna szansa rozwoju. Samochody elektryczne mogą stać się przyszłością motoryzacji. Tym bardziej jestem dumny, że zostałem wybrany do wąskiego grona zawodników-testerów tej nowoczesnej technologii. Ze sportowego punktu widzenia będą to, mam nadzieję, kolejne przejechane kilometry, które przyniosą również korzyść mojemu macierzystemu VERVA Racing Team. Przyznam, że nie mogę się już doczekać jazdy elektrycznym bolidem - powiedział Giermaziak.

Polski kierowca będzie testował bolid Spark Renault SRT 01E Formula E Car. Pojazd został zaprojektowany przez Spark Racing Technologies we współpracy z konsorcjum firm takich jak m.in. Dallara, McLaren, Williams, Renault czy Michelin.

Jak zapewniają przedstawiciele Giermaziaka, kalendarz nowo powstałej serii nie będzie kolidował z dotychczasowymi planami kierowcy i pozwoli na połączenie startów w Formule E z udziałem w Porsche Supercup oraz amerykańskim cyklu wyścigów długodystansowych United SportsCar Championship.

Na czym ma polegać Formuła E?

W każdym wyścigu weźmie udział 10 zespołów, czyli na torze będzie 20 bolidów. W trakcie GP każdy kierowca będzie musiał odbyć dwa pit-stopy, podczas których musi zmienić bolid (bateria nie wystarczy na cały wyścig). Zawody mają trwać około godziny, wcześniej podobnie jak w Formule 1 odbędą się sesja treningowa i kwalifikacje.

Ściganie rozpocznie się we wrześniu 2014 roku (GP Chin), skończy w czerwcu 2015 (GP Wielkiej Brytanii). Planowanych jest dziesięć wyścigów na torach ulicznych największych światowych metropolii (m.in. Pekin, Hongkong, Buenos Aires, Los Angeles, Miami, Monte Carlo, Berlin, Londyn). Kibiców mają przyciągnąć nie tylko efektowne scenerie, ale także czas - na ten moment przypada przerwa zimowa w Formule 1. W nowym projekcie weźmie udział około 20 kierowców w 10 zespołach.

Formuła E to przyszłość motorsportu czy wyścigi czajników?

Więcej o: