Robert Kubica może walczyć o miejsce w Williamsie 2019 roku

Tak, może - odpowiedział Paddy Lowe, dyrektor techniczny zespołu Williams, na pytanie, czy Robert Kubica może walczyć o fotel kierowcy wyścigowego w 2019 roku.
Paddy Lowe Paddy Lowe CC BY-SA 4.0

Kubica może walczyć o fotel w 2019 roku

Podczas piątkowej konferencji prasowej w Moskwie, w której brali udział przedstawiciele SMP Racing, rosyjskiego programu wyścigowego, który wspiera Siergieja Sirotkina, oraz Williamsa, nie zabrakło pytań o Roberta Kubicę. Paddy Lowe, dyrektor techniczny zespołu, został zapytany wprost, czy Polak może walczyć o fotel kierowcy wyścigowego w 2019 roku.

- Tak, może - taka była odpowiedź Lowe'a. Zdawkowa, ale konkretna.

Lowe zaznaczył po raz kolejny, jakoby Kubica przed listopadowymi testami w Abu Zabi miał już podpisany kontrakt z zespołem. - Musieliśmy dać mu więcej czasu za kierownicą. Wiedzieliśmy, że dostępni byli Wehrlein czy Kwiat, ale wiedzieliśmy na co ich stać. Sytuacja Kubicy była wyjątkowa. Musieliśmy dokładnie ocenić jego zdolność do prowadzenia auta po wypadku z 2011 roku - mówił Lowe.

Proces nauki trwa

- Zorganizowaliśmy Kubicy poważny program testowy, by obie strony sprawdziły swoje możliwości. Będziemy kontynuować ten proces nauki. Robert został naszym kierowcą testowym i weźmie udział w kilku sesjach, również treningach. Zobaczymy dokąd nas to zaprowadzi - mówił dość ogólnie Lowe.

Warto przypomnieć: Kubica jako rezerwowy kierowca Williamsa ma jeździć w oficjalnych sesjach testowych przed i w trakcie sezonu, a także wystąpić w ośmiu piątkowych treningach przed GP w sezonie.

Robert Kubica Robert Kubica twitter.com/WilliamsRacing

Kubica: Celem jest powrót do ścigania

- Moim ostatecznym celem jest znów ścigać się w F1, a to ważny krok w tym kierunku - tak mówił sam Robert Kubica po ogłoszeniu, że w 2017 roku będzie kierowcą rezerwowym Williamsa.

- Bardzo się cieszę, że dołączam do Williamsa jako kierowca rezerwowy i rozwojowy na ten sezon. Czuję się, że jestem w najlepszej formie w swoim życiu, ale potrzebne było wiele pracy, by tak się stało. Chciałem podziękować Williamsowi za szanse, które mi do tej pory dali i że uwierzyli oferując mi tę posadę - mówił Polak.

. . ANDRE PENNER/AP

Stroll zmieni zespół w 2019 roku?

Lance Stroll przychodząc do Williamsa w 2017 roku podpisał dwuletni kontrakt. I może być tak, że po jego wypełnieniu młody Kanadyjczyk odejdzie ze zespołu. Od miesięcy plotkuje się, że jego ojciec, Lawrance Stroll, zainteresowany jest przejęciem zespołu Force India. Mówiło się nawet o tym, że do właścicielskiej zmiany dojdzie jeszcze szybciej, bo problemy finansowo-prawne mieli obecni właściciele - Vijay Mallya oraz Subrata Roy, ale do transakcji nie doszło.

Gdyby Stroll odszedł do innego zespołu, Kubica miałby większe szanse na fotel w Williamsie w 2019 roku.

Sirotkin na lata

Największą gwiazdą spotkania z mediami był oczywiście Sirotkin i to o jego kontrakcie było najgłośniej. - Jesteśmy pewni Siergieja, dlatego mamy z nim wieloletnią umowę. Nigdy nie zdradzamy szczegółów kontraktu, to dość powszechna praktyka w F1, ale spodziewałbym się widzieć Siergieja w stroju Williamsa w kilku najbliższych latach - mówił Mike O'Driscoll, prezes Williamsa.

Dmitrij Samorukow, dyrektor zarządzający SMP Racing, zaznaczył, że wieloletnie zaangażowanie było kluczowe przy podpisywaniu umowy. - Wiedzieliśmy, że kontrakt na rok nie ma sensu w sytuacji, gdy Siergiej będzie tak zaangażowany w pracę przy aucie. Dlatego nasz program jest zaplanowany na więcej niż rok. Umowa jest skomplikowana, ma wiele elastycznych zapisów, ale to kontrakt 'jeden plus' - wyjawił.

Pochwały dla Rosjanina

O'Driscoll w samych superlatywach wypowiadał się o Sirotkinie. Stwierdził wręcz, że podczas testów w Abu Zabi Rosjanin był bezbłędny. - To co było oczywiste, to jak był spokojny od chwili, gdy uświadomił sobie, że musi osiągnąć dobre rezultaty. Od pierwszych okrążeń dało się wyczuć, że mechanicy i inżynierowie są pod wrażeniem tego, co robi, jakie osiąga czasy, jakie daje informacje zwrotne - mówił.

- Nie popełnił żadnych błędów, więc czuliśmy, że to wyjątkowy kierowca. I to było dość powszechne odczucie wśród inżynierów. To był gość, którego chcieliśmy mieć w swoim aucie - dodał.

Choć po raz kolejny pełno było zapewnień, że o wyborze Sirotkina nie decydowały względy finansowe, to przedstawiciel Williamsa potwierdził, że w najbliższych miesiącach ogłoszeni zostaną nowi partnerzy zespołu. - Zobaczymy, jak sprawy się ułożą i ile rosyjskich firm zdecyduje się na wsparcie Williamsa. Listę partnerów ogłosimy 15 lutego - zapowiedział O'Driscoll. Wedle różnych doniesień Sirtokin wnosi do zespołu budżet sponsoringowy w kwocie przynajmniej 15 mln euro.

Martini nie ingerowało

Podczas moskiewskiej konferencji zdementowano pogłoski, jakoby Martini, sponsor tytularny zespołu Williams, wpływa na obsadę bolidu, chcąc mieć kierowcę przynajmniej 25-letniego, by móc reklamować swoje produkty także na tych rynkach, gdzie są rygorystyczne przepisy promocji napojów alkoholowych.

- Martini Racing obchodzi w tym roku 50-lecie. Ich priorytetem jest prędkość kierowców Williamsa, czyli zespołu w nazwie którego się znajdują. Dlatego szefowie Martini w pełni poparli nasz wybór. Podkreślali, że mamy wybrać kierowcę, który będzie gwarantem największej prędkości - mówił O'Driscoll.