Iga Świątek (2. WTA) straciła pozycję liderki rankingu po 75 tygodniach na rzecz Aryny Sabalenki tuż po wielkoszlemowym US Open. Wtedy Polka dotarła do czwartej rundy, ale przegrała 6:3, 3:6, 1:6 z Łotyszką Jeleną Ostapenko (16. WTA). US Open nie był jednak ostatnim ważnym turniejem, bo przed WTA Finals, które odbędzie się w meksykańskim Cancun, odbędą się jeszcze cztery turnieje rangi WTA 500 lub wyższej. Pierwszy z nich już w drugiej połowie września w Guadalajarze, gdzie w zeszłym roku wygrała Amerykanka Jessica Pegula (5. WTA).
Świątek poinformowała w mediach społecznościowych, że nie wystąpi w zawodach w Guadalajarze, które będą rozgrywane w dniach 17-23 września. "Niestety, muszę wycofać się z turnieju z powodu napiętego kalendarza i jego zmian. Muszę słuchać swojego ciała i jako że sezon jest bardzo intensywny - naszym priorytetem jako zespołu jest zagrać go do końca w dobrym zdrowiu i planować moje starty mądrze, żeby nie ryzykować kontuzją. Przykro mi, ale jestem pewna, że turniej będzie świetny" - czytamy w komunikacie Polki.
Świątek dodatkowo poinformowała, że wróci do rywalizacji na turniej WTA 500 w Tokio, który zaplanowany jest od 25 września do 1 października. W poprzednim sezonie Iga nie brała w nim udziału, a w zawodach triumfowała Rosjanka Liudmiła Samsonowa (17. WTA), która wygrała 7:5, 7:5 w finale z Chinką Qinwen Zheng (22. WTA). Na razie wiadomo, że poza Świątek w Tokio zobaczymy też Kazaszkę Jelenę Rybakinę (4. WTA), Czeszkę Marketę Vondrousovą (6. WTA) czy Barborę Krejcikovą (13. WTA).
Świątek nie jest jedyną tenisistką z czołówki, która nie wystąpi w zawodach w Guadalajarze. Wcześniej z zawodów wycofała się Amerykanka Coco Gauff (3. WTA), Aryna Sabalenka czy wspomniana Pegula.