F1. Ferrari chce znów postawić na system KERS

- Ferrari powróci do korzystania z systemu KERS - powiedział podczas posiedzenia FOTA, po zakończeniu Grand Prix Kanady szef włoskiej stajni Stefano Domenicali.

Po nieudanym "debiucie" KERS w sezonie 2009, przedstawiciele FOTA podjęli decyzję by zaprzestać korzystania z systemu. Między innymi przez niską efektywność KERS ekipa BMW Sauber z Robertem Kubicą w swoich szeregach, zdobyło zaledwie 36 punktów w 17 wyścigach Formuły 1. System nie sprawdził się. Mimo tego, że wprowadzenie go było krokiem milowym w kwestii rozwoju poszczególnych stajni, należało zaprzestać z jego korzystania.

W przyszłym sezonie kierowcy Ferrari powrócą jednak do tej ryzykownej innowacji. Zgodzili się na to przedstawiciele innych zespołów. Nie znaleziono jednak porozumienia w kwestii zwiększenia mocy KERS.

- Zespoły zgodziły się na KERS. Chcieliśmy również mocniejszego niż niegdyś systemu, ale w tej kwestii się nie dogadaliśmy - powiedział Domenicali.

Wiele wskazuje na to, że wprowadzenie KERS nie będzie obowiązkowe dla wszystkich stajni. Sceptyczny w kwestii skuteczności systemu pozostaje Ross Brawn. - Potrzebujemy około miesiąca czasu by przemyśleć decyzję o wprowadzeniu KERS - powiedział szef Mercedesa.

Na posiedzeniu FOTA debatowano również nad zwiększeniem minimalnego ciężaru bolidu o 20 kilogramów (obecnie 620 kg) oraz wprowadzeniem systemu, który umożliwi regulację tylnego skrzydła.

"Czuję miłość" - Hamilton uwielbia tor w Kanadzie ?

Więcej o: