Siatkówka. Półfinały Puchar Polski

Tegoroczne finały Pucharu Polski rozgrywane są wyjątkowo wcześnie, sprawiając, że większość klubów ma w tym miesiącu niezwykle napięty grafik. Żaden z zespołów nie zamierza jednak odpuszczać tej rywalizacji. Dlaczego?

Bydgoscy siatkarze w Pucharze Polski wystąpią po raz pierwszy. I chociaż to dla nich nowe wyzwanie, tremy raczej nie czują. W końcu w szeregach Delecty tak naprawdę próżno szukać debiutantów. Półfinałowym rywalem podopiecznych trenera Wspaniałego będzie rzeszowska Resovia, a meczem z nią bydgoscy siatkarze będą starali się "odczarować" Łuczniczkę (w tym sezonie przed własną publicznością wygrali tylko raz).

Ostatnie spotkanie obu drużyn na swoją korzyść rozstrzygnęli dzisiejsi gospodarze, i chociaż gdzieś głęboko w pamięci zostało to zwycięstwo, to, jak mówi atakujący bydgoskiej drużyny: - Rzeszów gra zupełnie inną siatkówkę i nastawiamy się, że dziś czekać nas będzie naprawdę ciężka walka. Tamto spotkanie było chyba ich najsłabszym w tym sezonie, drugi raz tak kiepski mecz raczej już im się nie przydarzy - mówi. Trudno nie przyznać mu racji, tym bardziej, że, chociażby w Lidze Mistrzów, Rzeszów pokazał się w ostatnich kilku spotkaniach z bardzo dobrej strony. - Oivanen , Akhrem, nie trzeba sięgać daleko by wymienić tych, na których musimy szczególnie uważać - podkreśla Szymański . - Mają też dwóch bardzo dobrych środkowych, mocnego rozgrywającego, zagrożenie jest z każdej strony.

Puchar Polski daje grą w Lidze Mistrzów

Rzeszowscy siatkarze do Bydgoszczy udali się zaraz po powrocie ze Słowenii. Podobnie jak innym zespołom z wielkiej czwórki, cel na ten turniej przyświeca im tylko jeden - zwycięstwo. - Jest to dla nas bardzo istotne, bowiem, jak wiadomo, wygrana w Pucharze Polski daje możliwość udziału w Lidze Mistrzów, a możliwość gry w tak prestiżowych rozgrywkach to dla klubu wielka sprawa - podkreśla Andrzej Kowal , drugi trener Resovii.

Stelmach: Walczymy o satysfakcję

Drugi z półfinałowych pojedynków zapowiada się równie ciekawie. Naprzeciw siebie staną zespoły z Jastrzębia i Kędzierzyna. Obie drużyny niejednokrotnie mierzyły się już z sobą przy okazji różnych rozgrywek i można powiedzieć, że znają się już jak "łyse konie". - Nie chcemy dać się zaskoczyć, chociaż znamy się już tyle lat, że o to chyba będzie trudno - mówi Paweł Rusek , i jak podkreśla, jastrzębianie zwracać będą uwagę na dobre przyjęcie. W kilku ostatnich spotkaniach bowiem, kędzierzyńscy siatkarze mieli serię kapitalnych zagrywek. - Mam nadzieję, że to nie będzie ich kluczem do zwycięstwa - śmieje się libero JW. - Daje się zauważyć, że grają zdecydowanie lepiej niż w okresie, kiedy przyszło nam się zmierzyć w lidze. Dysponują naprawdę trudnym serwisem i samo to pokazuje, jak trudne czeka nas dziś spotkanie. Jeśli odrzucą nas od siatki, ułatwią sobie zadanie, dlatego wydaje mi się, że kluczową rolę odegra tu, obok serwisu oczywiście, dobre przyjęcie.

Od czasu kiedy kędzierzyńscy siatkarze ostatni raz sięgnęli po Puchar Polski, minęło osiem lat. Od tego czasu zmieniła się nazwa klubu, sponsor, zawodnicy, a sam klub niejednokrotnie przeżywał trudne chwile. Wydaje się jednak, że wszystko to już za nami, bowiem w tym sezonie ZAKSA po raz kolejny ma szansę walczyć o Puchar Polski. I chociaż zwycięstwo poza prestiżem i pieniędzmi daje również gwarancję udziału w siatkarskiej LM, to zdaniem Krzysztofa Stelmacha, nie to jest najważniejsze. - Będziemy walczyć przede wszystkim o własną satysfakcję, potem o Ligę Mistrzów, a na samym końcu o pieniądze - zdradził na przedmeczowej konferencji . - Na pewno Puchar wygra drużyna, która rozegra dwa bardzo dobre mecze. Ja niewątpliwe przyjechałem tu wygrać, ale jest mały problem - każdy ma taki sam cel Po drugiej stronie siatki staną przeciwnicy, którzy także przyjechali po zwycięstwo.

Czytaj więcej na portalu Reprezentacja.net ?

Więcej o: