Dawid Kubacki w "Wilkowicz Sam na Sam": Stefan Horngacher żałował, że musimy się rozstać. A my się postaramy tak skakać, żeby żałował tej decyzji jeszcze bardziej

- Nigdy nie byłem medialnym dzieckiem skoków, jak Klimek Murańka czy Kamil Stoch. Kamera mnie nie szukała. Ja się sportem bawiłem, nie robiłem planów. Patrzyłem jak moi koledzy osiągają sukcesy i myślałem sobie: to znaczy, że idziemy dobrą drogą i może mnie się też uda - mówi w "Wilkowicz Sam na Sam" Dawid Kubacki, mistrz świata w skokach narciarskich z szalonego konkursu w Seefeld, gdzie na średniej skoczni awansował w drugiej serii z 27. na pierwsze miejsce.

- Wolałbym, żeby się taki konkurs jak ten złoty w Seefeld nie powtórzył. Żebym sobie mógł zdobyć trofeum ostatnim skokiem, a nie czekając na dole – mówi Kubacki, który medale drużynowe zdobywa od 2013 roku, był z drużyną mistrzem świata w 2017, ale konkurs Pucharu Świata wygrał dopiero w sezonie 2018/2019. - W sporcie jest ważne, żeby być upartym. Ja byłem zawsze uparty, Piotrek Żyła był uparty. Piotrek był odsunięty kadry, ale trenował na własną rękę, odbudował się i wrócił. Mnie rodzice pytali w gimnazjum, czy może nie dałbym sobie spokoju ze skakaniem. Ale ja zdecydowałem, że jednak będę trenować dalej.

Zobacz wideo:

Zobacz wideo