MŚ Seefeld 2019. Stefan Hula: Moje skoki są lepsze. Chciałbym być w drużynie

- Już w Willingen było widać, że moje skoki są lepsze. Wiadomo, że chciałbym być w drużynie. Trener będzie wybierał, a ja będę się starał pokazać z jak najlepszej strony - mówi Stefan Hula po pierwszych treningach w Innsbrucku. Konkursy w sobotę (indywidualny) i niedzielę (drużynowy). Transmisje w Eurosporcie, relacje na żywo w Sport.pl
Zobacz wideo

Łukasz Jachimiak: W pierwszym treningu byłeś 22., w drugim 23. – ustabilizowałeś się na niezłym poziomie?

Stefan Hula: Wydaje mi się, że drugi skok choć krótszy [117 m, w pierwszym było 118,5], był lepszy. Ale na spokojną analizę z trenerem przyjdzie czas. Zapoznanie się z obiektem było dobre. Wiadomo, że to nie zapoznanie się ze skocznią po raz pierwszy, ale jest to zdecydowanie inna skocznia niż w Willingen, dużo mniejsza, więc trochę inne były odczucia.

Jak Bergisel jest przygotowana?

- W porządku.

Zeskok też? Zwykle był nierówny.

- Nie odczułem, żeby cokolwiek było nie tak.

Na przeciwstoku też jest okej? Widzieliście jak Markeng przeleciał przez bandy?

- Niestety, widziałem to.

Z bandami zderzył się też Junshiro Kobayashi. Z przeciwstokiem jest coś nie tak?

- Nie, nie jest. Niektórzy nabierają za dużej prędkości, tam jest taka półka, że jak na nią za szybko najadą, to siłą rzeczy musi ich stamtąd wyrzucić. Trzeba po prostu uważać.

Czyli to brak koncentracji?

- Zawsze tutaj tak było. Proszę zobaczyć, jak większość gładko podjeżdża.

Będziesz skakał w czwartek?

- Nie wiem. To jest decyzja trenera. Zobaczymy.

Miałbyś ochotę skakać czy wolałbyś odpocząć?

- Nie ma problemu, mogę iść skakać. Nie jestem przemęczony. Wszystko będzie zależało od trenera.

Jak się czujesz po tym, jak na chwilę wyłączono Cię z rywalizacji w Pucharze Świata i skierowano na treningi w kraju? To pomogło? Czujesz się pewniej?

- Już w Willingen było widać, że moje skoki są lepsze, przede wszystkim technicznie. Udało mi się złapać czucie, z którego czerpałem radość w skokach. Jest lepiej.

Byłeś zaskoczony, że sztab wybrał dla Ciebie na treningi zakopiańską Średnia Krokiew?

- Pewnie, nie skakałem tam chyba 11 lat.

Myślisz o skakaniu tu w konkursie drużynowym czy zupełnie sobie tym nie zawracasz głowy, żeby się nie dekoncentrować?

- Żeby skakać w drużynie, trzeba się pokazać na treningach. Mam w nich zadania. Ale wiadomo, że każdy chce być w drużynie, ja chcę. Trener będzie wybierał, a ja będę się starał pokazać z jak najlepszej strony.