Aleksandra Gryka to podstawowa zawodniczka drużyny trenera Bartłomieja Piekarczyka. Zespół z Bielska-Białej być może już dziś zakończy sezon. W niezrealizowaniu tego scenariusza na pewno nie pomoże kontuzjowana środkowa.
26-latka przed trzema laty zdobyła tytuł mistrzyni Polski z ekipą ŁKS-u Łódź. W obecnym sezonie reprezentuje barwy BKS-u Bostik ZGO Bielsko-Biała. W lutym jej zespół przegrał finał Pucharu Polski z PGE Budowlanymi Łódź, ale Gryka została uznana najlepszą środkową turnieju finałowego.
Reprezentantka Polski na pewno nie powtórzy sukcesu z 2023 roku Zespół z Bielska-Białej bowiem przegrał w półfinale z KS Developres Rzeszów 1-2 w rywalizacji do dwóch zwycięstw i w meczach o 3. miejsce w Tauron Lidze mierzy się z rewelacją rozgrywek, drużyną UNI Opole.
Aleksandra Gryka zdobyła w półfinałach kolejno 11,14 i 9 punktów. W rywalizacji o brąz 26-latka wystąpiła tylko w jednym pojedynku. Niestety dla niej, pierwszy mecz skończył się podwójnym nieszczęściem - jej zespół przegrał 1:3, a co gorsze po próbie bloku na Elan McCall środkowa tak niefortunnie wylądowała, że musiała opuścić plac gry.
"Bielska środkowa została zniesiona z boiska, a następnie zaopiekowała się nią fizjoterapeutka Joanna Jarońska. Ola nie była w stanie kontynuować gry, a w kolejnych dniach przeszła szereg badań i konsultacji lekarskich.Na razie wiemy już, że kontuzja kolana jest na tyle poważna, że wyklucza Olę z gry do końca tego sezonu. O tym, jak będą wyglądały kolejne kroki związane z powrotem Oli do zdrowia, dowiemy się w najbliższych dniach. Oli życzymy jak najszybszego powrotu do pełni zdrowia i treningów! Trzymaj się Ola!" - przekazał klub z Bielska-Białej.
Drugie spotkanie o 3. miejsce, już bez udziału Aleksandry Gryku, także padło łupem zespołu z Opola. Jeśli taki sam scenariusz zdarzy się dzisiaj w Stegu Arenie w Opolu, wówczas będziemy świadkami historycznej chwili. Ekipa UNI sięgnie bowiem po swój pierwszy medal w historii. Początek trzeciego starcia we wtorek 21 kwietnia o godzinie 17.30.