Teksanki w tym sezonie rozgrywek ligowych AVOL, drugim w historii, broniły tytułu. W fazie zasadniczej miały bilans 10 zwycięstw i 10 porażek, co dało im trzecie miejsce (na sześć zespołów). W półfinale rywalizowały z LOVB Atalanta (druga pozycja, bilans 11-9), a pierwszy mecz wygrały bez straty seta (u siebie). I choć rewanż przegrały do tie-breaku, to zgodnie z regulaminem konieczny był złoty set. W nim ekipa z Austin triumfowała 15:8.
Tym samym Jurczyk stanęła przed szansą na zdobycie mistrzostwa Stanów Zjednoczonych. W finale jej zespół zmierzył się z LOVB Salt Lake (10-10 i 4. miejsce w rundzie zasadniczej), które niespodziewanie wyeliminowało LOVB Houston (13-7 i 1.) w półfinale (2:3, 3:0 i 19:17 w złotym secie). Wyjazd do stanu Utah nie był udany dla reprezentantki Polski oraz jej koleżanek, które przegrały w pięciu setach (25:22, 21:25, 25:22, 25:27, 14:16). Rewanż w Teksasie odbył się w niedzielę.
Drużyna 30-latki w pierwszym secie zwyciężyły 25:20, jednak dwa kolejne przegrała 21:25 i 22:25, przez co nie miała już żadnego marginesu błędu. Z trudną sytuacją uporały się znakomicie, gdyż najpierw wygrały 25:22, a w tie-breaku 15:11. To oznaczało kolejny złoty set, tym razem na wagę tytułu. W nim Teksanki triumfowały 15:8, czyli w takim samym stosunku jak z LOVB Atlanta, co oznaczało drugie z rzędu mistrzostwo.
Sprawdź także: Znamy pierwszego finalistę PlusLigi. Szybko poszło, to była deklasacja
Magdalena Jurczyk może być o tyle niespełniona, że w play-offach ani na chwilę nie pokazała się na parkiecie. Tytuł mistrzowski osładza jej zatem kończący się pobyt w Stanach Zjednoczonych. Wedle medialnych doniesień na przyszły sezon środkowa wróci do Tauron Ligi i zagra w ŁKS-ie Łódź.