W poniedziałek w warszawskim hotelu Airport Okęcie delegaci PZPS-u wybrali Sebastiana Świderskiego na nowego prezesa federacji.
Tuż po wyborczym sukcesie Świderski rozmawiał z grupą akredytowanych dziennikarzy. Jednym z głównych tematów była przyszłość obu naszych reprezentacji, które aktualnie pozostają bez trenerów, bo końca dobiegła kadencja prowadzącego ostatnio naszych panów Vitala Heynena, a Jacek Nawrocki zrezygnował z prowadzenia kadry kobiet.
Ze Świderskim w naturalny sposób kojarzymy Nikolę Grbicia. Będąc prezesem Zaksy Kędzierzyn-Koźle Świderski współpracował z serbskim trenerem. W minionym sezonie panowie wspólnie poprowadzili Zaksę do triumfu w Lidze Mistrzów.
Trzy tygodnie temu w dużej rozmowie ze Świderskim zapytaliśmy: Co chciałby Pan zrobić jako szef polskiej siatkówki? Kibice widzą to tak: przyjdzie Sebastian Świderski, to na trenera męskiej kadry ściągnie Nikolę Grbicia i będzie dobrze. Ale spodziewam się, że to nie jest jedyny punkt pańskiego programu.
- Zdecydowanie nie jestem tylko po to, żeby przyciągnąć Nikolę. Każdy prezes może z nim rozmawiać, może go przekonywać. Tak samo jest z innymi trenerami, bo przecież nie jest powiedziane, że nowym trenerem kadry musi być Grbić. Nie jest tak, że mam tylko jeden cel - odpowiadał wówczas kandydat na prezesa.
Teraz Świderski mówi już wprost. - Wiemy, że Nikola chce być trenerem naszej kadry. Ja oczywiście jestem za tym. Natomiast trzeba porozmawiać też z innymi kandydatami i zdiagnozować problem, przez który kadra nie osiągnęła celu, który sama sobie założyła, czyli dlaczego nie zdobyła medalu na igrzyskach olimpijskich. Trzeba to omówić, żeby wiedzieć, o czym rozmawiać z nowym kandydatem.
Świderski został zapytany o ewentualne problemy z zakontraktowaniem Grbicia. Podobno Perugia, w której pracuje Serb, nie jest zachwycona pomysłem, by łączył on jej prowadzenie z funkcją szkoleniowca reprezentacji Polski. A za ewentualne zerwanie umowy z włoskim klub podobno Grbić miałby zapłacić 50 tys. euro kary.
- Nie wiem, jakie są zapisy kontraktowe Nikoli. Pierwszy raz słyszę tę kwotę. Rozmawiałem z nim na razie bardzo krótko i, niestety, był w towarzystwie dyrektorów Perugii - komentuje Świderski.
Nazwiska trenera albo nazwisk trenerów nowy prezes nie wymienia w kontekście siatkarskiej kadry kobiet.
- Chciałbym powołać grupę ludzi, która mi pomoże w kontakcie ze środowiskiem, z dziewczynami. Widzę to tak, że razem usiądziemy, zdiagnozujemy problemy, a później będziemy rozmawiali z kandydatami. Już mam telefony z propozycjami, menedżerowie już polecają trenerów - mówi Świderski.
W jego grupie wsparcia ma być Aleksandra Jagieło, mistrzyni Europy z 2003 i 2005 roku. - Liczę też na pomoc innych "Złotek" aktywnie działających w siatkówce oraz na przedstawicieli ligi, bo ona przygotowuje zawodniczki do sezonu reprezentacyjnego - mówi prezes Świderski.
- Wybór trenerów to nie ma być konkurs miss piękności. Trzeba wybrać trenerów, którzy mądrze będą prowadzili reprezentacje, którym uda się przekonać zawodniczki i zawodników do swoich pomysłów na kadrę - kończy Świderski.