Czarnecki mętnie tłumaczy swoją rezygnację. Zrozumiał to w niedzielę wieczorem

Ryszard Czarnecki rezygnuje z walki o fotel prezesa polskiej siatkówki, choć twierdzi, że miał 50 procent szans na zwycięstwo. Ustępujący prezes Jacek Kasprzyk też się wycofuje, twierdząc, że tak zdecydował już sześć tygodni temu. O co tu chodzi?

- Chciałem poinformować, że dla dobra polskiej siatkówki, aby pokazać, że najważniejsza jest jedność w polskiej drużynie siatkarskiej, że trzeba szukać tego, co łączy, a nie dzieli, że trzeba pracować razem, że trzeba czasem skasować własne ambicje, nawet jeżeli są może i uzasadnione, chciałem poinformować, że rezygnuję z kandydowania na prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej - powiedział Ryszard Czarnecki tuż przed rozpoczęciem walnego zgromadzenia delegatów Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Zobacz wideo Brąz na otarcie łez. "Dobrze, że nie ma stypy na odejście Vitala Heynena"

Sebastian Świderski i Ryszard CzarneckiNiemal na pewno znamy już nowego prezesa PZPS. "Dla dobra siatkówki"

Trzy godziny po Czarneckim z walki o stanowisko prezesa PZPS-u zrezygnował też Jacek Kasprzyk, który rządził przez ostatnią kadencję. - Zostawiam związek w bardzo dobrej sytuacji. I sportowej, i finansowej. Wynik finansowy za ostatnie cztery lata to plus 6,5 mln złotych. Podjąłem decyzję, że nie będę się ubiegał o reelekcję. Tę decyzję podjąłem już sześć tygodni temu - poinformował Kasprzyk, podsumowując swoje rządy.

Aleja Gwiazd Siatkówki na 50-lecie Spodka. Mistrzowie świata odcisnęli dłonie pod Spodkiem. Waldemar Wspaniały i Sebastian ŚwiderskiKolejny kandydat na prezesa PZPS rezygnuje! Kuriozalna sytuacja. Świderski może triumfować

Jak czytać te decyzje głównych rywali Sebastiana Świderskiego? Dlaczego do walki z głównym faworytem staną tylko Konrad Piechocki, Witold Roman, Andrzej Lemek i Tomasz Paluch?

Podobno zdecydował niedzielny wieczór

Z informacji Sport.pl wynika, że w niedzielny wieczór Ryszard Czarnecki zrozumiał, że nie ma żadnych szans na zwycięstwo. Obóz polityka zorientował się, że z 90 delegatów na prezesa chce go wybrać zdecydowania mniejszość. Podobno przewaga Sebastian Świderskiego, którą oceniano jako 60 do 40 proc., jeszcze urosła.

Czarnecki w rozmowach z dziennikarzami przekonuje, że wynik wyborów był nie do przewidzenia. Jego zdaniem szanse w walce ze Świderskim miał takie same jak rywal, czyli 50-procentowe. Ale uznał, że dla dobra polskiej siatkówki nie chce walczyć o stanowiska, natomiast chce pokazać, że są ważniejsze wartości.

Czarnecki twierdzi też, że nie jest zainteresowany żadnym stanowiskiem, nie tylko tym najważniejszym. Stwierdził, że nawet jeśli ktoś z sali zaproponuje go na przykład do zarządu federacji, to on raczej zrezygnuje. Uważa, że dostałby duże poparcie, ale "raczej" się nie skusi.

Jak czytać te wypowiedzi polityka? Trudno uwierzyć, że nagle przestał chcieć być najważniejszą albo chociaż jedną z najważniejszych postaci w Polskim Związku Piłki Siatkowej. Najpewniej Czarnecki po prostu zrozumiał, że nie cieszy się wystarczającym poparciem.

A jak rozumieć zachowanie Kasprzyka? To zaskakujące, że nie ogłosił rezygnacji z walki o reelekcję sześć tygodni temu, jeśli faktycznie już wtedy podjął taką decyzję. Raczej tu też jeszcze w ostatniej chwili policzono szable.

Prezes PZPS przed wyborami nowych władz: Ryszard Czarnecki mnie oszukał"To oszustwo"! Mocne oskarżenie w kierunku Czarneckiego. Burza przed wyborami prezesa PZPS

Wątpliwe jest, że Kasprzyk wspólnie ze Świderskim "rozegrali" Czarneckiego. W obozie Świderskiego do końca nie było pewności czy Kasprzyk poprze byłego siatkarza. Najpewniej prezes Kasprzyk do ostatniej chwili liczył na korzystny dla siebie rozwój wypadków i faktycznie decyzję o rezygnacji podjął dopiero teraz, a nie zaraz po igrzyskach w Tokio

Więcej o: