Kilka dni temu Kamil Glik przyjechał na testy medyczne, które miał przejść przed podpisaniem kontraktu z beniaminkiem ligi włoskiej. Polski obrońca został zauważony po przylocie do Włoch przez portal Tutto Mercato.
Opublikowano filmik z jego przyjazdu do kliniki Villa Stuart w Rzymie. Włoski dziennikarz Gianluca Di Marzio informował, że Benevento miało zapłacić za Glika około 3,5 miliona euro. Polak a m grać tam do końca czerwca 2023 roku.
W programie "Pytanie na Śniadanie" żona piłkarza, Marta Glik, przyznała, że Kamil został nowym zawodnikiem beniaminka Serie A. - Wracamy do Włoch. Kamil podpisał kontrakt z Benevento. Kochamy Włochy, mieszkaliśmy już tam sześć lat, więc dla nas to jest idealna zmiana - powiedziała żona Glika na antenie TVP1. Co ciekawe, Benevento Calcio oficjalnie nie wydało jeszcze komunikatu o sprowadzeniu Glika.
O transferze Polaka mówiło się już od dłuższego czasu. - W poprzedni weekend wypoczywał na plażach San Remo, a dokładnie w Bussanie. Ponieważ reprezentant Polski jest dobrze znany włoskim kibicom, to ten wypoczynek nie przeszedł niezauważony. Obrońca musiał zrobić sobie kilka zdjęć z włoskimi kibicami. W tym tygodniu powinien podpisać umowę z Benevento - pisał niedawno dziennikarz Sport.pl, Kacper Sosnowski.
Kamil Glik poprzedni sezon spędził w Ligue 1, gdzie do przerwania i zakończenia ligowego sezonu ze względu na epidemię koronawirusa grał dla AS Monaco. W 23 meczach 32-latek zdobył jednego gola. Glik już wcześniej grał w Serie A - dla zespołu Torino, w którym wystąpił w 171 oficjalnych spotkaniach, strzelił 13 bramek i zaliczył pięć asyst. Był także zawodnikiem Bari oraz Palermo. W reprezentacji Polski do tej pory w 73 meczach zdobył pięć goli.
Przeczytaj także: