Arkadiusz Milik był jednym z najlepszych graczu na boisku podczas ważnego meczu na szczycie Serie A. Aby zapewnić wygraną Juventusowi z Milanem (0:0), zabrakło mu kilkunastu centymetrów. Polak zrobił wiele, mimo iż na boisku był tylko przez pół godziny. Jego powrót do formy jest ważny też w kontekście reprezentacji.
Do tego, by znów zostać "zbawicielem" czy "archaniołem" Juventusu wcale nie zabrakło Arkadiuszowi Milikowi tak wiele. Tymi wzniosłymi i pięknymi słowami po ostatnim meczu okrzyknęła go włoska prasa. Wtedy, w starciu Pucharu Włoch z Lazio, Polak zapewnił swojej drużynie awans do finału tych rozgrywek trafieniem w 83. minucie. Teraz stawka spotkania nie była, aż tak wysoka, ale starcie z wiceliderem tabeli mogło przybliżyć lub oddalić "Starą Damę" od wicemistrzostwa kraju czy spokojnego zapewnienia sobie miejsca dającego grę w Lidze Mistrzów.